Jak minister 1336 etatów uratował

Od listopada 2013 r. obowiązuje ustawa o ochronie miejsc pracy. W największym skrócie: pracodawcy podczas przestoju ekonomicznego mogą korzystać z dopłat do pensji pracowników, dofinansowania do szkoleń oraz ze środków na opłacenie za nich składek. Oczywiście pod warunkiem, że w tym czasie nikogo nie zwolnią i odnotują spadek obrotów o 15 proc. w ciągu 6 kolejnych miesięcy. Szkoda że tak niewielu pracodawców o tym wie…
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Jak minister 1336 etatów uratował

PODZIEL SIĘ


Autor: Artur Ragan

17 lut 2014 11:55


1336 etatów uratowanych kosztem 7 milionów złotych? Nieźle. Wróćmy do tematu za rok i sprawdźmy, ile z tych uratowanych przetrwało do lutego 2015. Nawiasem mówiąc, kryterium obrotowe przyznawania takiej pomocy jest dziwne, bo można przy 15 proc. spadku obrotów równocześnie zwiększać zysk, m.in. obniżając wynagrodzenia i inne koszty a dodatkowo inkasować pieniądze z publicznej kiesy.

Ponadto, pomyślmy logicznie - jeśli jakaś firma ma coraz mniejsze obroty, bo np. oferuje usługi niższej jakości niż konkurencja, to finansowanie jej z pieniędzy podatników jest po prostu niesprawiedliwe i szkodzi całej lokalnej gospodarce, bo zakłóca zdrową konkurencję. Dlaczego z pieniędzy podatników ma być dotowane przedsiębiorstwo upadające a drugie, radzące sobie lepiej, nie ma co liczyć np. na fundusze rozwojowe właśnie dlatego, że dobrze sobie radzi?

O pozostałych formach wspomagania nie wspominam, bo przekładanie pieniędzy z FGŚP do kieszeni ze składkami na ubezpieczenie społeczne wydaje mi się mało skutecznym rozwiązaniem. Zwłaszcza że w FGŚP zgromadzono ok. 4 miliardów zł, z których realnie redystrybuowanych jest nieco ponad 200 milionów.

Dlaczego żaden pracodawca z województwa kujawsko-pomorskiego i łódzkiego nie wystąpił o pomoc? Może dlatego, że jak czytamy w ustawie z dnia 11 października 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy, dotyczy ona przedsiębiorcy " który nie zalega w regulowaniu zobowiązań podatkowych, składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy" a tych po prostu ubywa.

Słaby odzew nie dziwi jeśli weźmie się pod uwagę, jak promowany był program ochrony miejsc pracy przez same urzędy marszałkowskie. Spędziłem po kilkanaście minut na www.lodzkie.pl oraz www.kujawsko-pomorskie.pl (oficjalne serwisy urzędów marszałkowskich) i nic nie znalazłem. Wyszukiwarka BIP-u na frazę „ochrona miejsc pracy" nie zwraca żadnego wyniku związanego z ustawą.

Co więcej - Google po wpisaniu „ochrona miejsc pracy łódzkie" czy „ochrona miejsc pracy kujawsko-pomorskie" kieruje na strony z ofertami pracy. Żadnego oficjalnego źródła informacji na pierwszych dwóch stronach wyników organicznych! W dodatku na stronie Ministerstwa czytamy, że " Pracodawcy mogą wystąpić o wsparcie do marszałka w województwie na terenie którego mają siedzibę firmy. Marszałek ma siedem dni na rozpatrzenie wniosku i podjęcie decyzji" a na zielonalinia.gov.pl z kolei głoszą, że „Z wnioskiem w tej sprawie trzeba zgłosić się do Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy (...)".

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA