IKEA śledziła swoich pracowników

IKEA wynajmowała detektywów do śledzenia pracowników na zwolnieniach, działaczy związkowych, a nawet klientów składających skargi. Oskarżono kilkunastu byłych i aktualnych menedżerów Ikei.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

IKEA śledziła swoich pracowników

PODZIEL SIĘ


Autor: gazeta.pl, New York Times

www.portalspozywczy.pl

16 gru 2013 19:59


Okazało się, że oddział meblarskiego koncernu we Francji zlecał różnego rodzaju śledztwa wobec setek osób w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Powody zatrudniania detektywów miały być różne, m.in. sprawdzanie kandydatów do pracy, zbieranie dowodów defraudacji, śledzenie działaczy związkowych, ale także przygotowania do odpierania skarg konsumentów.

Część informacji detektywi wynajęci przez Ikeę zdobywali także z baz policyjnych. Stawka dla detektywa 80-180 euro za sprawę. W latach 2002-12 departament finansowy Ikei zaakceptował faktury za tego typu dochodzenia za prawie pół miliona euro.

Dyrektor generalny Ikea France Stefan Vanoverbeke, jego poprzednik na tym stanowisku Jean-Luis Baillot i Polak, dyrektor finansowy Dariusz Rychter zostali nawet zatrzymani na 48 godzin i przesłuchiwani.

Sąd w Wersalu pod Paryżem bada, czy kilkunastu menedżerów Ikei złamało prawo. Koncern przeprowadził już wewnętrzne śledztwo. Pracę straciło kilku dyrektorów łącznie z samym prezesem Baillotem. Firma nie udziela w tej sprawie żadnych komentarzy.

Wydała oświadczenie, w którym wyraziła ubolewanie, że niektórzy menedżerowie działali "w sprzeczności z naszymi wartościami i standardami etycznymi". Na razie wszystko wskazuje na to, że Ikea zachowywała się w ten sposób tylko we Francji - czytamy na stronach gazeta.pl, która cytuje New York Times.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.