Gwiazdowski: Opodatkowanie pracy to "samoniszczący się" system. Emerytury powinny być równe dla wszystkich

- Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest małym problemem państwa. Dużym jest obecny system ubezpieczeń emerytalnych - uważa Robert Gwiazdowski, prezes Warsaw Enterprise Institute.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Gwiazdowski: Opodatkowanie pracy to "samoniszczący się" system. Emerytury powinny być równe dla wszystkich

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

27 paź 2014 8:15


Zdaniem Gwiazdowskiego system emerytalny - nie ten sprzed 80 lat w Polsce, tylko generalnie - stworzony 120 lat temu - został źle skonstruowany, bo opiera się na opodatkowaniu pracy i jest systemem "samoniszczącym się".

Czytaj też: Były pracownik ZUS: takiej pracy nie życzę największemu wrogowi

"Powstał w oparciu o dwa założenia - że zawsze będzie się rodziło więcej dzieci i ludzie zawsze będą pracować wydajnie. Drugie założenie się sprawdza, pierwsze wzięło w łeb i robi się katastrofa demograficzna. A wtedy system oparty na opodatkowaniu pracy przestaje funkcjonować - mniej ludzi pracuje, a więcej chciałoby otrzymywać świadczenia" - tłumaczył Gwiazdowski.

Czytaj też: Jest szansa na wcześniejsze emerytury. Szykuje się reforma?

"Za Bismarcka, który tworzył ten system, było fantastycznie - wiek emerytalny wynosił 70 lat, a średnia długość życia - 48. Gdybyśmy dziś mieli wiek emerytalny 80 lat, to nie mielibyśmy żadnych problemów, inaczej jest systemem samoniszczącym się" - powiedział.

Zdaniem Gwiazdowskiego największe nieporozumienie jest takie, że wydaje się nam, że płacimy składki na własną emeryturę, a to nieprawda - operacyjnie płacimy na rodziców i dziadków. "Skoro nie płacimy na własną emeryturę, to pogódźmy się, że emerytura to świadczenie społeczne i pogódźmy się, że ono powinno być równe" - przekonywał ekonomista.

"Nie ma najmniejszego powodu, żeby państwo, wypłacając świadczenie emerytalne, zastanawiało się, kto jak pracował. Gdy ktoś zarabia więcej, mówi się, że był mądrzejszy, a jak był mądrzejszy, to może powinien oszczędzać" - dodał.

W jego ocenie jednolite świadczenia emerytalne mogą być wypłacane z innych wpływów budżetowych niż składka emerytalna. "W ZUS-ie wtedy nie musiałoby pracować 45 tys., tylko 4,5 tys. osób albo może nawet tylko 450 osób, które zajmowałyby się wypłatą równych emerytur dla wszystkich, w momencie, gdy człowiek osiągnął wiek emerytalny" - wskazał Gwiazdowski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA