Francja: Polacy walczą o odszkodowania na sumę ok. 1 mln euro

W Cherbourgu we Francji toczy się w środę 11 marca, drugi dzień z rzędu, proces przeciwko firmom, które nielegalnie zatrudniały 460 robotników, m.in. z Polski i Rumunii.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Francja: Polacy walczą o odszkodowania na sumę ok. 1 mln euro

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

11 mar 2015 21:27


Robotnicy byli zatrudniani od czerwca 2008 r. do października 2012 r. przy budowie elektrowni atomowej najnowszej generacji, tzw. EPR, w Flamanville w regionie Dolna Normandia bez ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych - powiedział mecenas Władysław Lis, który w procesie reprezentuje 79 poszkodowanych z Polski.

- Na podstawie różnych ustaleń - poczynionych przez francuski URSSAF (odpowiednik polskiego ZUS-u) i inspekcję pracy w elektrowni atomowej - prokurator zarzuca, że nie przestrzegano przepisów przy zatrudnianiu pracowników firmy Atlanco. Pracownicy z Polski nie mieli właściwych ubezpieczeń społecznych, czyli de facto pracowali bez ubezpieczenia - dodał mecenas.

Czytaj też: PGE: Byli pracownicy domagają się 493,5 mln zł odszkodowania

163 Polaków bezpośrednio zatrudniała firma Atlanco zarejestrowana na Cyprze, a 297 robotników z Rumunii - firma Elco. Atlanco, Elco i inne firmy współpracowały z największym francuskim koncernem budowlanym Buygues, odpowiedzialnym za prace budowlane w Flamanville.

- Warunkiem - podkreślił - żeby np. polski pracownik mógł pojechać do pracy za granicą, jest wydanie przez ZUS zaświadczenia A1 (zastępującego zaświadczenie E101) o tym, że pracownik spełnia warunki, by być oddelegowanym za granicę. Jak dodał, Atlanco przeniosło się na Cypr, gdzie zarejestrowano przynajmniej część polskich pracowników. - Dla pierwszej grupy pracowników firma dostała z Cypru zaświadczenia E101, dla następnej grupy - nie dostała żadnych - wyjaśnił adwokat.

Jak podkreślił, niedawno cypryjskie władze poinformowały, że "zaświadczenia, które wydano, zostały wycofane, gdyż oddelegowanie pracowników nie spełniało norm europejskich, czyli pracowali oni bez ubezpieczenia i ten okres pracy nie będzie im się do niczego liczył". - Najważniejsze jest - zaznaczył Lis - że w czasie procesu w aktach sprawy pojawiło się pismo cypryjskiego ministerstwa pracy i ubezpieczeń społecznych, że wszystkie zaświadczenia zostały wycofane, co oznacza, że pracownicy pracowali bez jakichkolwiek ubezpieczeń.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA