Firmy rodzinne umierają wraz z przedsiębiorcami przez prawo i brak sukcesorów. Jak to zmienić?

• Po śmierci prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą wygasają umowy z kontrahentami i dalsze jej prowadzenie przez spadkobierców jest niemożliwe.
• Zmienić ma to nowa ustawa, ale w ocenie ekspertów może nie rozwiązać problemu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Firmy rodzinne umierają wraz z przedsiębiorcami przez prawo i brak sukcesorów. Jak to zmienić?

PODZIEL SIĘ


Autor: Money.pl (Krzysztof Janoś)/AT

24 sie 2016 11:27


Sprawa jest poważna, bo przedsiębiorcy, którzy rozkręcali swój biznes ponad 25 lat temu, właśnie osiągają wiek, w którym coraz trudniej im zarządzać własnym biznesem. Tymczasem małe i średnie firmy to 90 proc. wszystkich podmiotów gospodarczych działających w naszym kraju. Generują 40 proc. PKB i dają pracę połowie pracujących Polaków.

Wprawdzie według obowiązującego w naszym kraju prawa można odziedziczyć majątek firmy, ale nie ma możliwości dziedziczenia nazwy, numerów identyfikacji podatkowej czy decyzji administracyjnych. Śmierć osoby wpisanej do ewidencji gospodarczej oznacza też natychmiastowe zakończenie umów o pracę załogi, wygaśnięcie kontraktów handlowych. Kredyty zaciągnięte na firmę stawiane są w stan natychmiastowej wymagalności.

Czytaj też: Sukcesja: Młodzi nie chcą przejmować firm

W praktyce to całkowicie uniemożliwia kontynuowanie działalności przez ewentualnych spadkobierców, którzy chcieliby nadal firmę prowadzić. Problem już wkrótce może mieć bardzo poważne konsekwencje dla całej gospodarki.

Obecnie ponad 97 tys. przedsiębiorców w Polsce przekroczyła 65 lat. Przed rokiem było to 80 tys. Widać więc wyraźnie, że problem błyskawicznie narasta. Jak wiele firm upada ze względu na kłopoty z sukcesją? Nie ma danych dotyczących naszego kraju, ale według raportu prof. Jana Klimka ze Szkoły Głównej Handlowej - w Europie rocznie aż 450 tys. firm stoi przed wyzwaniem zmiany pokoleniowej. 150 tys. z nich upada, co oznacza likwidację 600 tys. miejsc pracy. Można więc założyć, że i w naszym kraju problem dotyczy tysięcy przedsiębiorstw.

Jak szacuje Instytut Biznesu Rodzinnego, takie firmy mogą generować nawet 40 proc. PKB i odpowiadać za zatrudnienie blisko połowy wszystkich pracujących Polaków. Na szczęście politycy też dostrzegli ten problem i Ministerstwo Rozwoju już od kilku miesięcy pracuje nad zmianami prawnymi, które zasady sukcesji w firmach mogłyby zmienić. Miałyby one pozwolić na płynne przejęcie firmy bez utraty zezwoleń, koncesji czy licencji.

- Ma to umożliwić prokurent spadkowy, który na pewien czas przy pomocy tych samych danych jak NIP, REGON, nazwa firmy, będzie mógł działać dalej. - To krok w dobra stronę. Nawet jeśli prokurent będzie kimś zupełnie obcym, to sprawi że firmy nie będą umierały wraz z właścicielami - ocenia dr Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

yxyxy 2016-08-28 15:06:34

Nie widzę problemu. Można przekazać swoją firmę dzieciom za życia, a nie czekać do 65l. Ich wina, że czekali do ostatniej chwili.

REKLAMA