Elastyczny czas pracy: pracodawcy są za, a związkowcy przeciw

Jeśli polska gospodarka chce się rozwijać musi być elastyczna, również pod kątem pracy - mówi Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan. Związkowcy uważają z kolei, że to pole do nadużyć.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Elastyczny czas pracy: pracodawcy są za, a związkowcy przeciw

PODZIEL SIĘ


Autor: PolskieRadio.pl/Błażej Prośniewski

5 gru 2014 11:08


I jak dodaje Jeremi Mordasewicz, nietrafione są stosowane przez niektórych porównania z Niemcami, którzy mają silną gospodarkę, mimo restrykcyjnego Kodeksu pracy.

Czytaj też: PIP: Elastyczny czas pracy już w 1162 firmach

- Niemcy uzyskują przewagę konkurencyjną nad polskimi przedsiębiorstwami dzięki temu, że mają ogromne kapitały, dziesięć razy większe niż my na jednego pracownika. To znaczy, że dysponują zaawansowanymi, drogimi maszynami i nową technologię, dzięki temu mogą nas wyprzedzić. My z kolej nie mamy takich przewag konkurencyjnych. Wielu rzeczy dopiero się uczymy. Jesteśmy mniej więcej 40 lat za Niemcami, jeżeli chodzi o rozwiązania technologiczne. I dlatego naszą przewagą jest elastyczność również w Kodeksie pracy - uważa ekonomista.

Według Pawła Śmigielskiego, radcy OPZZ, już teraz Kodeks pracy jest niezwykle elastyczny, co przez wielu przedsiębiorców jest wykorzystywane do nadużyć. - Jeżeli pracodawca zna poszczególne rozwiązania, to może dostosować w sposób bardzo elastyczny organizację, systemy i rozkłady czasu pracy do swojej sytuacji i do swoich potrzeb. Ustawodawca wprowadził takie klauzule niedookreślone typu "obiektywne przyczyny", "sytuacja zakładu pracy" i tutaj bardzo często wprowadzają takie elastyczne formy rozliczania czasu pracy czy też zatrudnienia, gdzie nie ma żadnego uzasadnienia - uważa związkowiec.

- Oczywiście, że najlepiej pracuje się regularnie, w stałych godzinach. Jednak nie zawsze jest to możliwie, a wtedy alternatywą może być zwolnienie - mówi Jeremi Mordasewicz. - Jeżeli pracodawca nie ma możliwości elastycznej organizacji pracy to w sytuacji kiedy nie ma zamówień zwolni część pracowników. Kiedy pytamy się naszych pracowników co wolą: czy być właśnie w ten sposób potraktowani, czyli dostają wypowiedzenia, potem pół roku, może rok nie pracują, a następnie przyjmiemy ich ponownie, czy też wolą zgodzić się na to, że w pewnych okresach roku będą pracować trochę więcej, w innych trochę mniej? Zdecydowanie większa część pracowników opowiada się za tym, drugim rozwiązaniem - wyjaśnia Jeremi Mordasewicz.

Czytaj też: Kosiniak-Kamysz: Ponad tysiąc firm wprowadziło elastyczny czas pracy

Zdaniem związkowców jednak elastyczną formą zatrudnienia jest umowa na czas określony, a to dziś w Polsce plaga. Jak wynika z danych GUS- u w III kwartale tego roku umowy na czas określony miało ponad 3 miliony 600 tysięcy pracowników. I ta liczba rośnie - ale to za chwilę ma się zmienić. W pierwszym kwartale 2015 roku do Sejmu ma trafić który zakład, że maksymalny okres zatrudnienia terminowego będzie wynosił 33 miesiące.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA