Dziennikarz oskarża redaktorów o mobbing. Zaczęło się od zdjęcia

• Były reporter „Głosu Wielkopolskiego” podczas relacjonowania przebiegu marszu równości zrobił sobie zdjęcie z Maciejem Nowakiem.
• Według jego relacji od tego czasu zmaga się z wyzwiskami i mobbingiem.
• Polska Press Grupa – wydawca „Głosu” – obiecała wyjaśnienie sprawy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Dziennikarz oskarża redaktorów o mobbing. Zaczęło się od zdjęcia

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

17 paź 2016 16:22


Marcin Karabasz, były reporter „Głosu Wielkopolskiego” opisał swój problem w wiadomości wysłanej do Grupy Stonewall, organizatora Poznań Pride Week oraz Marszu Równości. Dziennikarz nie może zrozumieć, jakim sposobem padł ofiarą mobbingu homofobicznego, choć sam jest osobą heteroseksualną.

– Mam 25 lat. Od stycznia pracowałem w redakcji „Głosu Wielkopolskiego”. Bardzo lubiłem tę pracę, a także ludzi, którzy dali mi szansę na sprawdzenie się w zawodzie – i to od razu po studiach, w zasadzie bez doświadczenia. Bez względu na wszystko zawsze będę za to wdzięczny. Wiem, że nie zawsze wywiązywałem się perfekcyjnie ze swoich obowiązków, ale „dawałem radę”. […] Wszystko zmieniło się po Marszu Równości, na który, z ramienia redakcji, poszedłem – pisze.

– Zrobiłem sobie na Marszu zdjęcie z Maciejem Nowakiem, którym pochwaliłem się na Facebooku. Od tego czasu drobne uwagi w pracy, za pomocą których byłem zaczepiany, zamieniły się w wulgarne wręcz wyzwiska. „Maciek przeczyścił ci komin, jesteś już umówiony z panem Gałką, dasz Macieja do telefonu”? – te i inne pytania, padające głównie z ust człowieka przed 40-stką, ojca dwójki dzieci, stały się wręcz nagminne – opisuje te i inne przypadki zachowania redaktorów.

Marcin Karabasz relacjonuje, że w końcu nie wytrzymał i zakończył współpracę, podając oficjalnie inny powód. Po tym miał zostać „zwabiony” do redakcji tylko po to, by usłyszeć „no to wypad”.

Zrzut wiadomości przesłanej do Grupy Stonewall. (Źródło: Facebook) Zrzut wiadomości przesłanej do Grupy Stonewall. (Źródło: Facebook)

– Niezwłocznie po otrzymaniu  sygnału o zaistniałej sytuacji zajęliśmy się sprawą wewnętrznie i na pewno nie pozostawimy jej bez wyjaśnienia. Zapewniam, że sprawę rzetelnie wyjaśnimy i podejmiemy działania, które w przyszłości zapobiegną takim sytuacjom – poinformowała Joanna Pazio, rzeczniczka prasowa Polska Press Grupy w odpowiedzi na pytania portalu Wirtualne Media.

W przesłanym komunikacie rzeczniczka podkreśliła, że polityka antymobbingowa firmy nie toleruje zachowań niezgodnych z prawem, na oskarżenia należy jednak uważać.

– Mamy do czynienia z oskarżeniami, których nie lekceważymy, niezależnie od tego, jak zostają rozpowszechnione. Osoby powielające oskarżenia lub komentujące je bez żadnej wiedzy o faktach prosimy (przynajmniej) o wstrzemięźliwość – zaznaczyła Joanna Pazio.

Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Lord Orłowski 2016-10-17 22:11:01

Zabawna jest wdzięczność byłego już pracownika "Głosu" za to, że pozwolili mu zdobyć doświadczenie w młodym wieku. Człowieku, w redakcjach zatrudniają samych stażystów i praktykantów. Jak staniesz się doświadczony to będziesz zbędny. Każdy w młodości był chętnie widziany w firmach, nie ma za co im dziękować, to wyzysk małolatów na umowach śmieciowych i bez zusu.

REKLAMA