Czy należy się obawiać 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego?

- Pracodawcy wypłacą mniej za nadgodziny, ale mimo wahań na rynku mniejsze koszty pracodawcy mogą się przełożyć na utrzymanie dotychczasowego stanu zatrudnienia - uważa Agnieszka Wachowicz z Grant Thornton FPA Outsourcing.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Czy należy się obawiać 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego?

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Rykulska

24 wrz 2013 8:05


Kiedy jest możliwe wydłużenie okresu rozliczeniowego z 4 do 12 miesięcy?

Agnieszka Wachowicz, menedżer z Grant Thornton FPA Outsourcing: Po zmianie przepisów wydłużenie okresu rozliczeniowego jest możliwe dla każdego systemu czasu pracy, także w systemach równoważnych, co do których dotychczas obowiązywały znaczne ograniczenia. Pracodawca musi jednakże spełnić szereg warunków, zanim zastosuje takie rozwiązanie.

Musi to być uzasadnione względami obiektywnymi, technicznymi lub też organizacyjnymi, a jednocześnie konieczne jest zachowanie ogólnych zasad ochrony bezpieczeństwa i zdrowia pracowników, np. obowiązku zachowania odpowiednich okresów odpoczynków dobowych i tygodniowych oraz przestrzegania norm czasu pracy.

Pracodawca musi uzgodnić wprowadzenie przedłużonego okresu rozliczeniowego z pracownikami albo działającymi u niego organizacjami związkowymi. Uzgodnienia powinny zostać potwierdzone przez wprowadzenie stosownych zapisów do układu zbiorowego lub podpisanie porozumienia ze związkami albo przedstawicielami pracowników, którego kopię pracodawca przekazuje w ciągu pięciu dni roboczych od jego podpisania do właściwego inspektora pracy.

Należy również pamiętać, że wprowadzenie wydłużonego okresu rozliczeniowego nie wyłącza stosowania przepisów chroniących pewne grupy pracowników, np. kobiety w ciąży.

Co oznacza w praktyce przedłużenie okresu rozliczeniowego i jakie będą tego konsekwencje?

- Możliwość stosowania w większym niż dotychczas zakresie wydłużonych okresów rozliczeniowych ułatwi korzystniejsze planowanie i gospodarowanie czasem pracy tym pracodawcom, których działalność podlega wahaniom na przykład z powodu nierównomiernie pojawiających się zamówień na ich produkty lub usługi, albo z powodu sezonowości prac (np. turystyka, budownictwo, rolnictwo). Pozwoli na skumulowanie większej liczby godzin w okresach dużego natężenia prac, a zaplanowanie mniejszej, gdy ilość pracy spada.

Konsekwencją takiego działania będzie możliwość znacznego ograniczenia kosztów dodatkowych, jakie pojawiały się dotychczas z tytułu godzin nadliczbowych powstających w okresach intensywnych prac, a jednocześnie konieczności płacenia za okresy przestoju w pozostałym czasie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

antek 2014-05-08 13:51:32

A u nas wprowadzil 12stomiesieczny okres rozliczeniowy zeby moc zwolnic dwie osoby. Teraz pewnie bedzie roliczal urlopy od poniedzialku do soboty po 11 godzin dzieki czemu pracownicy beda mieli o dwa tygodnie krotsze urlopy. Porozumienia z pracownikami nie bylo zadnego. Porozumial sie z przedstawicielami pracownikow i nikt nie wie kto jest tymi przedstawicielami. Tyle na temat tego "udogodnienia" i jego pozytywnego wpływu na zatrudnienie.

konrad 2013-09-24 15:15:13

12 miesięczny okres rozliczeniowy to nic innego jak niewolnictwo bo dość że pracownik nie może odmówić pracy w nadgodzinach, więc w szczycie (np. przez 4 miesięce) będzie zasuwał 12h dziennie. Tak więc zero życia rodzinnego, przedszkola są czynne tylko 9-10h dziennie a następnie posiedzi trochę więcej w domu (najpewniej zimą, poogląda sobie chlapę za oknem)
co więcej przy takim prawie nie będzie się opłacało zatrudniać pracowników sezonowych, bo stała ekipa za darmo wszystko zrobi, więc bezrobocie wzrośnie.

REKLAMA