Czarzasty, SGH: Kryzys dialogu społecznego zaistniał, bo partnerzy społeczni byli w Polsce dość słabi

- Rząd z łatwością dominował dialog trójstronny. Jeżeli nie chciał, to nie musiał się stanowiskami partnerów społecznych przejmować - mówi dr Jan Czarzasty z Instytutu Filozofii, Socjologii i Socjologii Ekonomicznej SGH.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Czarzasty, SGH: Kryzys dialogu społecznego zaistniał, bo partnerzy społeczni byli w Polsce dość słabi

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

3 sie 2015 9:38


Czemu służy dialog społeczny? Czy jest on - jak można odnieść wrażenie z wielu komentarzy - złem koniecznym dla zapewnienia spokoju społecznego, a jednocześnie naroślą na rozwijającej się gospodarce? Czy jego funkcjonowanie we współczesnej gospodarce jest anachronizmem?

Dr Jan Czarzasty z Instytutu Filozofii, Socjologii i Socjologii Ekonomicznej SGH: - Dialog społeczny to nie anachronizm. Jeżeli popatrzymy na to, jak proces dialogu funkcjonuje w różnych kontekstach instytucjonalnych, zobaczymy, że bardzo często odgrywa on konstruktywną rolę, np. doprowadzając do zawierania paktów społecznych, do wyznaczania akceptowalnych dla najważniejszych aktorów społecznych ram prawnych, ale także do określenia strategicznych kierunków rozwoju.

Czytaj też: Negatywna ocena Rady Dialogu Społecznego przez KIG: Zawiedzie, ponieważ jest niereprezentatywna

W Europie Zachodniej, np. w Irlandii, zawieranie paktów społecznych przynosiło bardzo pozytywne rezultaty zarówno w wymiarze społecznym, jak i gospodarczym. Nie odpowiada mi też określenie dialogu społecznego mianem zła koniecznego; pokojowy, zrównoważony rozwój i spójność społeczna to ważne wartości, na których - przynajmniej deklaratywnie - opiera się Unia Europejska. Niestety w związku z trwającym kryzysem oddaliliśmy się od tego fundamentu. Upowszechnianiu wzorców Europejskiego Modelu Społecznego w kolejnych krajach członkowskich nie sprzyja też globalizacja i utrzymujące się tendencje do liberalizacji gospodarki.

Jakie są motywacje partnerów społecznych, żeby prowadzić dialog?

- W formule trójstronnej pozwala on poszczególnym organizacjom wyrażającym zbiorowe interesy pracodawców i pracowników wywierać realny wpływ i współkształtować politykę na poziomie państwa, regionu czy branży - w tym m.in. politykę rynku pracy czy politykę społeczną. W formule dwustronnej, czyli tzw. autonomicznej, prowadzenie dialogu pozwala natomiast pracodawcom i pracownikom negocjować i dążyć do samoregulacji stosunków pracy. Niestety, w Polsce partnerzy społeczni - pracodawcy, pracownicy i ich organizacje - nie są od lat w stanie realizować swojego podstawowego celu, czyli zawierania ponadzakładowych układów zbiorowych pracy. Nie jest to jednak wyłączna bolączka Polski - podobne bariery dla dialogu społecznego dotyczą prawie wszystkich nowych państw członkowskich w Europie Środkowej i Wschodniej.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA