Bezpłatny urlop z inicjatywy szefa na umowie o pracę? Krytyka pomysłu jest wyraźna...

• Zdaniem Henryka Kowalczyka, szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów, pracodawcy chętniej zatrudnialiby na umowę o pracę, gdyby mogli wysyłać pracowników na bezpłatny urlop.
• Przedstawiciele pracodawców uważają, że to „zachęta”, która zbyt wiele nie zmieni. Firmy pośrednictwa pracy są zaś wręcz oburzone.
• Pomysł ministra został również skrytykowany przez związkowców: „To byłby krok w złym kierunku” – ocenia Marek Lewandowski z NSZZ Solidarność.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Bezpłatny urlop z inicjatywy szefa na umowie o pracę? Krytyka pomysłu jest wyraźna...

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

15 lut 2016 9:52


Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów podsunął pomysł, jak zachęcić pracodawców do zatrudniania na umowy o pracę. Jego zdaniem, pracodawca chętniej się na to zdecyduje, jeśli będzie miał możliwość wysłania pracownika na bezpłatny urlop. Teraz takiej możliwości nie ma. Może co prawda (ale nie musi) udzielić pracownikowi bezpłatnego urlopu, ale tylko na jego wniosek. Nie może natomiast zmusić pracownika do pójścia na bezpłatny urlop, kiedy np. firma ma mniejszy wolumen zamówień i cała załoga nie jest potrzebna.

- Pracodawcy nie chcą mieć stałych umów ze względu na niepewność zleceń, dlatego korzystają z usług firm pośrednictwa pracy. To rodzi patologie. Jeśli pracodawca miałby możliwość wysłania na urlop bezpłatny pracownika, nie opierałby się przed umową o pracę – twierdzi minister Kowalczyk.

Co na ten pomysł przedstawiciele pracowników? – Polski rynek pracy jest i tak jednym z najbardziej elastycznych i patologicznych zarazem. W mojej opinii dalsze jego uelastycznianie byłoby krokiem w złym kierunku – mówi Marek Lewandowski z NSZZ Solidarność.

fot. PTWP fot. PTWP

- To szatański pomysł – stwierdza z kolei Alfred Bujara, szef handlowej sekcji NSZZ Solidarność. – Sprzeciwiam się takiemu rozwiązaniu, ponieważ obawiam się, że pracodawcy zaczną go nadużywać, podobnie jak zaczęli nadużywać form zatrudnienia w oparciu o umowy cywilnoprawne. To miał być mechanizm wspierający pracodawców i na Zachodzie wciąż jest on wyjątkiem, a w Polsce stał się normą, a nawet patologią – dodaje.

Co ciekawe, również przedstawiciele pracodawców patrzą z dystansem na propozycję ministra Kowalczyka. – Oczywiście rozwój zachęt dla pracodawców, aby zatrudniali na umowy o pracę – w tym przypadku danie im możliwości wysyłania pracowników na bezpłatny urlop – jest bardziej przyjaznym rozwiązaniem niż zniechęcanie do sięgania po umowy cywilnoprawne, np. poprzez wprowadzanie minimalnej stawki godzinowej na poziomie 12 zł brutto za godzinę, ale według mnie – niewystarczającym – wyjaśnia Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP. – Okresy przestoju są jednym z czynników, dla których firmy nie stosują umów o pracę, ale nie jedynym. Tak naprawdę warto byłoby podejść do sprawy kompleksowo i wprowadzić katalog zmian – podkreśla.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.