Badania wstępne: niepotrzebny obowiązek czy ochrona?

Ryzyko choroby zawodowej i niedookreślenie, czym jest stanowisko pracy to główne wątpliwości, jakie pracodawcy zgłaszają w związku ze zniesieniem obowiązku skierowania pracownika na wstępne badania lekarskie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Badania wstępne: niepotrzebny obowiązek czy ochrona?

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Oreł

9 lip 2014 6:26


Zgodnie z nowelizacją przepisów o wstępnych badaniach lekarskich (wynika to z projektu ustawy Ministerstwa Gospodarki o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej), pracodawca będzie mógł zatrudnić pracownika na podstawie orzeczenia lekarskiego wydanego przez poprzednią firmę.

Dotyczy to sytuacji, w której pracownik pracował na podobnym stanowisku. Zmiany nie będą stosowane wobec osób zatrudnianych do wykonywania prac szczególnie niebezpiecznych (m.in. na wysokości czy przy użyciu materiałów niebezpiecznych).

Znowelizowane przepisy wejdą w życie w styczniu 2015 roku. Szacuje się, że dzięki nim uda się zaoszczędzić ok. 168 mln zł, bo tyle ogółem firmy płacą obecnie za czas, w którym pracownicy wykonują badania wstępne, a także za wizyty lekarskie.

Nowe rozwiązania budzą jednak wątpliwości wśród pracodawców. Chodzi m.in. o nieprecyzyjne pojęcie stanowiska pracy. – Warunki pracy na określonych stanowiskach u poszczególnych pracodawców, mimo podobnych zadań i nazw stanowisk, bywają różne. Nie określono, na jakiej podstawie miałby pracodawca dokonywać porównania warunków pracy u poprzedniego pracodawcy z warunkami przez niego zapewnianymi – komentuje Małgorzata Sadłowska-Cal, dyrektor spraw pracowniczych w Eurolot.

– Co do zasady istotą badań jest zapewnienie bezpieczeństwa wykonywania pracy. Mając na względzie ten cel, rzadko który odpowiedzialny pracodawca zdecyduje się na korzystanie z orzeczeń wydanych przez różne placówki medyczne na rzecz innych pracodawców – dodaje Sadłowska-Cal.

Pracodawcy RP podobne problemy sygnalizowali w Ministerstwie Gospodarki. – Taka sama nazwa stanowiska, np. recepcjonista, doradca handlowy (prowadzenie samochodu kat. B w ramach obowiązków służbowych), sprzedawca (praca nocna, obsługa wózka widłowego wysokiego składowania), może oznaczać inne rodzaje narażeń u innych pracodawców, zależne od wykonywanych czynności określanych indywidualnie przez pracodawcę – wyjaśnia Grzegorz Byszewski, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Pracodawców RP.

Joanna Włodarczyk, dyrektor spraw pracowniczych Orange Polska, podkreśla, że nowe przepisy są korzystne zarówno dla pracodawcy, jak i dla pracownika. Uważa jednak, że problemem jest forma i treść zaświadczeń o zdolności do pracy, jakie mieliby wydawać pracodawcy.

– Z zaświadczenia nie wynika, do jakiej konkretnie pracy pracownik jest zdolny (znajduje się tam bowiem tylko nazwa stanowiska). Charakter pracy (czynniki uciążliwe i/lub szkodliwe) wpisywane są przez pracodawców w skierowaniu, natomiast lekarz pisze tylko zdolny/niezdolny do pracy na stanowisku pracy – argumentuje Joanna Włodarczyk.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA