50 tys. euro rekompensaty. Bezpłatne staże i praktyki to współczesne niewolnictwo?

• Pewna młoda Niemka pracowała na fikcyjnym stażu za 1,75 euro za godzinę.
• Sąd skazał pracodawcę na 50 tys. euro rekompensaty.
• W Polsce powszechnym zjawiskiem są bezpłatne staże i praktyki.
• Zdaniem połowy ankietowanych to współczesna forma niewolnictwa.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

50 tys. euro rekompensaty. Bezpłatne staże i praktyki to współczesne niewolnictwo?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jakub Prokop

20 sty 2016 10:42


Jak czytamy w Süddeutsche Zeitung, w 2009 roku Sabine M. została przyjęta na stanowisko asystentki w biurze związanym z ubezpieczeniami i finansami. Miała wtedy tylko 16 lat i dyplom ukończenia szkoły średniej. Jej celem był egzamin na niezależnego doradcę finansowego po kilku latach pracy w branży. Nie zaproponowano jej jednak stałego zatrudnienia, a jedynie zaświadczenie o odbyciu praktyk.

W teorii umowa przewidywała 43-godzinny tydzień pracy, brak wynagrodzenia za nadgodziny, a raz w tygodniu - dokształcanie się. Sabine zajmowała się stroną internetową firmy i pozyskiwaniem klientów. Poza wyznaczoną pracą rzeczywiście pobierała lekcje teoretyczne - w domu swojego szefa nad jeziorem Chimsee, oddalonym od Monachium o ok. 100 km. Ona i inni praktykanci raz w tygodniu uczyli się dbać o ogród posiadłości.

Jesienią 2009 młoda praktykantka przystąpiła do swojego egzaminu i nie zdała. Wtedy zrozumiała, że była wykorzystywana. Kiedy doszło w firmie do sporu z powodu nieotrzymanego urlopu, poszukała porady prawnej. Adwokaci Christine Wilhelm i Sascha Petzold ocenili sytuację jako "współczesne niewolnictwo" i złożyli skargę do sądu pracy.

Stwierdzili, że staż jest w rzeczywistości "ukrytym stosunkiem pracy". W ramach rekompensaty zażądali od monachijskiej spółki zwykłego wynagrodzenia za pracę Sabine, czyli 77,3 tys. euro. Firma zakwestionowała roszczenia argumentem, że Sabine mogła zrezygnować w dowolnym momencie, a poza tym była kiepską pracownicą.

Sąd zadecydował, że poszkodowana powinna otrzymać różnicę pomiędzy jej płacą a minimalnym wynagrodzeniem - w Niemczech to 8,50 euro za godzinę - czyli niecałe 50 tys. euro. Wyrok nie jest prawomocny.

Podobne sytuacje zdarzają się nie tylko z Niemczech. Według raportu kampanii "Nie robię tego za darmo" 84 proc. ankietowanych uważa, że bezpłatne staże i praktyki są w Polsce powszechnym zjawiskiem. Z kolei 43 proc. ankietowanych portalu NieParzeKawy.pl uważa, że są one współczesną formą niewolnictwa.

Źródło: NieParzeKawy.pl Źródło: NieParzeKawy.pl

„Zlecano mi najgorsze prace, pracownicy firmy wykorzystywali na maxa to, że jestem do ich usług. Jeśli nie było nic do zrobienia, nikt nie zwracał na mnie uwagi”; „Każdy mój pomysł był odrzucany, nie płacono mi nic i wiedziałam że i tak nie zostanę tam dłużej. Potrzebne było mi doświadczenie, a to jedyna była opcja żeby je zdobyć”; „Wszak to rzecz pewna i oczywista: niegdyś niewolnik, a dziś: stażysta” - takimi historiami dzielą się stażyści na portalu NieRobieTegoZaDarmo.pl.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

kola 2016-01-23 00:30:46

bez przesady, niewolnictwo raczej już nie występuje ;) w każdym razie nie u mnie. idąc na staż wiedziałam,że chcę się uczyć i zdobywać doświadczenie. dlatego wybrałam impel. to był strzał w dziesiątkę! dobrze wykorzystuję ten czas, a oni mi dają możliwości. układ idealny :)

ja 2016-01-22 21:51:27

Odbyłam bezpłatny staż (jako okres próbny), dostałam umowę, ale za 80% najniższej krajowej - bo takie pracodawca ma prawo, ponieważ jest to moja pierwsza praca. Osobiście odnoszę wrażenie, że firmy robią wszystko, by jak najwięcej skorzystać z opcji darmowego lub taniego w utrzymaniu pracownika.

Dj Rafo 2016-01-22 17:12:55

Osobiście się z tym nie zgadzam, uważam że staże to szansa dla osób na zdobycie praktyki i doświadczenia aby zasypać lukę w marnej edukacji, osobiście pracowałem na początku za marne grosze co mi bardzo się opłaciło w dalszej karierze. Pamiętajmy że każdy przypadek jest inny a mój staż był w renomowanej firmie i robiłem bardzo Ciekawe rzeczy. Z drugiej strony nie zapominajmy o systemie podatkowym który stawia pracodawców w słabym położeniu, koszty pracownika niewykwalifikowanego i jego szkolenia z podatkami są nie opłacalne. Wszytko trzeba wyważyć

REKLAMA