320 osób straci pracę w spółce taborowej

Syndyk Taboru Szynowego w Opolu podpisał wypowiedzenia z pracy wszystkim pracownikom spółki, czyli ponad 320 osobom, bo nie pojawiła się dotąd oferta przejęcia przedsiębiorstwa, a spółka nie ma też własnych zleceń. Wypowiedzenia mają być wręczone do końca maja.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

320 osób straci pracę w spółce taborowej

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

15 maj 2014 6:52


Sąd ogłosił upadłość likwidacyjną Taboru, spółki działającej w branży kolejowej od ponad stu lat, 27 lutego. Syndyk Taboru Jerzy Pałys powiedział, że wypowiedzenia podpisał we wtorek. "Zgodnie z przepisami miałem prawo do skrócenia okresu wypowiedzenia nie bardziej niż o miesiąc, co oznacza, że na koniec czerwca te umowy o pracę się rozwiążą" - dodał.

Powodem takiej decyzji jest m.in. fakt, że nie wpłynęła dotąd żadna oferta dotycząca przejęcia Taboru. Spółka nie ma też własnych zleceń. Syndyk dodał, że większość zleceń w tej branży to zlecenia udzielane w trybie przetargu publicznego.

"A zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych w takich postępowaniach nie mogą uczestniczyć firmy pozostające w upadłości" - powiedział. Pytany o zainteresowanie Taborem ze strony PKP Intercity, co firma ta potwierdzała, Pałys wyjaśnił, że takie rozmowy były prowadzone jeszcze niedawno, ale "nigdy nie weszły w fazę dyskutowania warunków".

"W tej sytuacji jesteśmy na etapie poszukiwania takiej pracy choćby dla części pracowników, ale to już będzie się musiało odbywać na zasadach zindywidualizowanych, czyli np. budowania grup zadaniowych. Jeśli się zgodzą na warunki, to postaramy się podtrzymywać fabrykę jako zakład o charakterze produkcyjnym i ograniczać akcje o charakterze klasycznie likwidacyjnym, żeby tej głównej struktury Taboru nie naruszyć" - tłumaczył. Zapewnił, że zdolności spółki są duże i jest ona w stanie realizować "pierwszoligowe" zamówienia w swojej branży.

Stanowiska PKP Intercity w tej sprawie nie udało się PAP uzyskać w środę.

O wręczeniu wypowiedzeń pracownikom przesądziły także przepisy ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych. Wynika z nich, że w razie niewypłacalności pracodawcy syndyk może złożyć wniosek do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych o udzielenie środków na zaspokojenie roszczeń pracowniczych - ale w ściśle określonym terminie.

"Gdybyśmy przegapili ten termin, to po nim spółka nie mogłaby uzyskać tych środków, by rozliczyć się z pracownikami" - zastrzegł Pałys.

Wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu Renata Cygan wyjaśniła, że syndyk może wystąpić do Funduszu o pieniądze na odprawy i odszkodowania. Ma na to cztery miesiące od daty uznania niewypłacalności przedsiębiorstwa. W przypadku Taboru tą datą był 1 kwietnia. To, jak wysokie będą odprawy, zależy od stażu pracy u pracodawcy i wysokości wynagrodzenia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA