Wielka Brytania, Brexit: Premier May wpada w pułapkę Brexitu

Brytyjska premier Theresa May, ogłaszając rozpoczęcie procedury wychodzenia z UE przed końcem marca 2017 r. i nie otrzymując żadnych gwarancji ws. porozumienia handlowego, "wpada w pułapkę Brexitu" - pisze Gideon Rachman w "Financial Times".
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wielka Brytania, Brexit: Premier May wpada w pułapkę Brexitu

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

4 paź 2016 13:27


Portal Politico zauważa, że na Europie nie zrobiły wrażenia twarde zapowiedzi May w sprawie Brexitu: od Paryża, przez Brukselę po Pragę rządy państw UE mówią, że nie pozwolą Wielkiej Brytanii wyjść z UE na jej sposób.

Publicysta "Financial Times" uważa, że ogłaszając decyzję o terminie uruchomienia art. 50 traktatu UE, May "zaprzepaściła i tak słabe środki perswazji, jakie Wielka Brytania ma w negocjacjach, nie otrzymując w zamian żadnych gwarancji, których potrzebuje, by uzyskać pozytywny wynik" rozmów.

Według Rachmana brytyjska premier ogłosiła w niedzielę decyzję, "jak przystało na męża stanu", ale jest ona "lekkomyślna i bardziej podyktowana polityką niż brytyjskim interesem narodowym".

Czytaj też: Kiedy Wielka Brytania opuści UE?

"Gdy May uruchomi art. 50, ma dokładnie dwa lata na wynegocjowanie nowej umowy z UE. Doświadczeni urzędnicy mówili pani premier, że jest mało prawdopodobne, aby W. Brytania była w stanie wynegocjować zarówno warunki wyjścia z UE, jak i nowego porozumienia handlowego z Unią maksymalnie w ciągu w dwóch lat" - wskazuje autor artykułu. W rezultacie - jak dodaje - ostrzegli ją, że "musi mieć gwarancje co do tego, jak ma wyglądać tymczasowe porozumienie handlowe z UE w czasie długiego okresu wychodzenia W. Brytanii z UE, a ostateczne porozumienie będzie wdrażane w życie".

Premier "May zlekceważyła tę radę", czym "rozmyślnie ustawiła Wielką Brytanię w bardzo niekorzystnej sytuacji w zbliżających się negocjacjach" - ocenia autor komentarza.

I zwraca uwagę, że "pod koniec okresu dwóch lat W. Brytania będzie poza UE i stanie w obliczu taryf celnych na produkowane towary oraz utraty praw paszportowych, pozwalających firmom z sektora finansowego w londyńskim City robić interesy w UE". Publicysta podkreśla, że "szkody ekonomiczne wynikające z takiego twardego Brexitu byłyby poważne, powodując wyrwę w finansach publicznych w sytuacji, gdy dochody z podatków generowanych przez City się kurczą". Według niego w konsekwencji zapoczątkowałoby to "nowy etap polityki zaciskania pasa".

Jak pisze Rachman, w przypadku W. Brytanii celem politycznym jest "odbudowa suwerenności parlamentarnej i odzyskanie kontroli nad imigracją", a w przypadku UE "celem będzie upewnienie się, że Brexit nie prowadzi do rozpadu europejskiego projektu budowanego przez ponad 60 lat", a "to będzie oznaczało upewnienie się, że Wielka Brytania płaci oczywistą i dużą cenę za opuszczenie UE". "W efekcie obie strony raczej zaakceptują pewne ekonomiczne straty niż poświęcą swe polityczne cele" - podsumowuje publicysta "FT".

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.