Wielka Brytania, Brexit: Imigranci nie będą mieć automatycznie prawa do mieszkania i pracy

Zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z UE zapowiedzieli, że w razie Brexitu wprowadzą regulacje w sprawie imigracji, wzorowane na australijskim systemie punktowym. Ma to pozbawić nowych przybyszów z krajów UE automatycznego prawa do mieszkania i pracy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wielka Brytania, Brexit: Imigranci nie będą mieć automatycznie prawa do mieszkania i pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

1 cze 2016 19:31


Pod dokumentem przedstawiającym założenia planowanych przepisów podpisały się trzy kluczowe postaci kampanii za wyjściem kraju ze Wspólnoty - były burmistrz Londynu Boris Johnson, minister sprawiedliwości Michael Gove i minister stanu ds. zatrudnienia Priti Patel.

"Osoby chcące przyjechać do pracy lub na studia powinny być przyjmowane na podstawie umiejętności, bez jakiejkolwiek dyskryminacji związanej z narodowością. Aby uzyskać prawo do pracy, migranci ekonomiczni będą musieli mieć potwierdzone stanowisko (przed przyjazdem - red.). (W ten sposób) będziemy w stanie zapewnić, że wszyscy, którzy przyjeżdżają, będą posługiwać się dobrym angielskim" - napisali politycy w dokumencie.

Nowe regulacje nie objęłyby obywateli Irlandii ani migrantów z państw UE, którzy już mieszkają w Wielkiej Brytanii, w tym ponad 850 tys. Polaków.

Czytaj też: Praca w Wielkiej Brytanii: Świadczenia socjalne ograniczone? Polacy nie wyjadą

Przedstawione w środę rozwiązanie jest oparte na australijskim systemie punktowym, którego wprowadzenia od lat domaga się lider eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage. Punkty przyznawane są tam w ramach kilku kategorii dotyczących m.in. wieku (preferowane są osoby w wieku 25-32 lat, dyskwalifikowane - osoby powyżej 50. roku życia), znajomości angielskiego, kwalifikacji i wykonywanego zawodu. W zależności od uzyskanej liczby punktów osoba aplikująca dostaje decyzję dotyczącą możliwości wjazdu.

Propozycja zwolenników Brexitu to odpowiedź na wielkość migracji netto do Wielkiej Brytanii, która utrzymuje się na wysokim poziomie mimo zapowiedzi premiera Davida Camerona, że spadnie ona do "dziesiątek tysięcy". Tymczasem w 2015 roku - jak podał w ubiegłym tygodniu brytyjski urząd statystyczny - wyniosła ona 333 tys. osób, z czego 77 tys. nie miało podpisanej wcześniej umowy o pracę.

Sympatycy Brexitu sugerują, że ciągły napływ nowych migrantów do Wielkiej Brytanii z pozostałych państw UE przewyższa możliwości brytyjskiej służby zdrowia, szkół i systemu socjalnego, a istniejące regulacje, które faworyzują obywateli UE, dyskryminują obywateli pozostałych państw, w tym byłych brytyjskich kolonii.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.