W PE początek batalii o przepisy w sprawie delegowania pracowników

• Zaproponowane przez Komisję Europejską zmiany w dyrektywie o pracownikach delegowanych po raz pierwszy trafiły w czwartek (16 lutego) pod dyskusję europosłów w komisji PE ds. zatrudnienia.
• Debata pokazała, że będzie to temat ostrego sporu w europarlamencie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

W PE początek batalii o przepisy w sprawie delegowania pracowników

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JS

16 lut 2017 20:31


"Moim zdaniem spór bardzo się zaostrzył" - powiedziała polska europosłanka Danuta Jazłowiecka (PO), która zajmuje się w PE kwestiami delegowania pracowników. "Obawiam się, że będzie dużo różnic, a negocjacje będą coraz trudniejsze" - dodała.

Jej zdaniem część eurodeputowanych z zachodnioeuropejskich państw UE będzie dążyć do zaostrzenia propozycji Komisji Europejskiej w sprawie delegowania pracowników, która jest krytykowana przez państwa unijne z Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polskę, skąd pochodzi najwięcej pracowników delegowanych.

Europoseł PiS Kosma Złotowski krytykował podczas debaty propozycję KE. "Ta propozycja w rzeczywistości ma na celu stworzenie żelaznej kurtyny, która będzie nieprzekraczalną barierą dla firm z nowych państw (UE) delegujących pracowników do pozostałych państw członkowskich" - powiedział. Dodał, że na przepisach stracą przestrzegające prawa małe i średnie firmy, bo proponowana dyrektywa pozbawi ich narzędzia, które pozwala im konkurować na rynku europejskim i ograniczy traktatową swobodę świadczenia usług.

Najważniejszą zmianą w dyrektywie z 1996 r. w sprawie delegowania pracowników, jaką w ubiegłym roku zaproponowała KE, jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą płacę w tym samym miejscu.

Oznacza to, że pracownik delegowany, czyli wysłany przez pracodawców tymczasowo do pracy w innym kraju UE, miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę. Przysługiwałaby mu nie tylko płaca minimalna, jak jest obecnie, ale też inne obowiązkowe składniki wynagrodzenia, jak premie czy dodatki urlopowe. Gdy okres delegowania przekroczy dwa lata, to - zgodnie z propozycją KE - pracownik delegowany byłby objęty prawem pracy państwa goszczącego.

KE uzasadniała te propozycje potrzebą ochrony pracowników delegowanych przed dyskryminacją. Zwolennikami takich zmian są przede wszystkim zachodnioeuropejskie państwa UE, które zarzucają przedsiębiorcom ze wschodu Unii, że delegując pracowników stosują tzw. dumping socjalny i nieuczciwe zasady konkurencji. We Francji sprawa pracowników delegowanych jest jednym z tematów kampanii wyborczej.

Podział na wschód i zachód widoczny był także podczas czwartkowej dyskusji w komisji PE ds. zatrudnienia, która omawiała projekt stanowiska europarlamentu w sprawie nowelizacji dyrektywy.

"Nie chcemy sporu między wschodem a zachodem. Należy walczyć z pracą na czarno, ale chodzi też o to, by zadbać o sprawiedliwość w każdym miejscu pracy" - przekonywał niemiecki chadek Thomas Mann, reagując na wypowiedzi m.in. polskich europosłów.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA