Ukraińscy pracownicy mogą uratować polski rynek pracy

Według raportu CEED Institute w różnych państwach UE przebywa już ponad 1,8 mln Polaków. Odpływ wykwalifikowanych pracowników przyczynił się do powiększenia luki kompetencyjnej. Korzystnym rozwiązaniem może być zatrudnianie pracowników z innych krajów, np. zza naszej wschodniej granicy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ukraińscy pracownicy mogą uratować polski rynek pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

14 gru 2015 12:03


Coraz większa liczba obywateli Ukrainy ubiega się o możliwość pracy w Polsce. Większość z nich przyjeżdża do naszego kraju z chęci polepszenia swojej sytuacji materialnej. Do Polski migruje również coraz więcej osób z południowo-wschodniej Ukrainy, uciekających przed konfliktem zbrojnym z Rosją i pogarszającą się w związku z tym sytuacją społeczno-ekonomiczną.

Wielu polskich pracodawców staje w takiej sytuacji przed wyzwaniem, ale też szansą związaną z zatrudnianiem naszych wschodnich sąsiadów.

Zapotrzebowanie na „niebieskie kołnierzyki”

Liczba zezwoleń na pracę wydanych dla obywateli Ukrainy nieustannie rośnie. Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, tylko w pierwszym półroczu 2015 roku było ich ponad 20 tysięcy, co stanowi zbliżony wynik do tego, jaki został osiągnięty w całym 2014 roku.

Najbardziej pożądaną grupą zawodową kandydatów zza wschodniej granicy były tak zwane „niebieskie kołnierzyki” (ang. blue collar workers), czyli robotnicy gospodarczy oraz wykwalifikowani pracownicy fizyczni. To właśnie dla tej grupy wydano najwięcej zezwoleń na pracę w 2014 roku i w pierwszym półroczu 2015 roku.

Potwierdza to Malwina Barańska, kierownik oddziału agencji pracy Job Impulse Polska w Łodzi oraz ekspert ds. zatrudniania obcokrajowców.

– Obecnie zatrudniamy pracowników z Ukrainy głównie na stanowiskach fizycznych w ramach umowy o pracę tymczasową. Prowadzimy rekrutacje przede wszystkim na pracowników produkcyjnych, pomocniczych, pracowników montażu, operatorów wózków widłowych oraz pracowników magazynu – mówi.

Ukraińcy zazwyczaj przyjmowani są do pracy w sektorach budownictwa, transportu i gospodarki magazynowej, handlu, przetwórstwa oraz rolnictwa. To właśnie w tych branżach występują największe braki kadrowe.

Wielu pracodawców, którzy w mijającym roku mieli problemy personalne, otworzyło się na zatrudnienie pracowników z Ukrainy, co umożliwiło im stabilną realizację planów produkcyjnych.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Justyna Stolarek 2015-12-23 14:06:47

Problem polega na tym, ze pracownicy z Ukrainy sa jeszcze postrzegani przez pracodawców jak tania siła robocza, tymczasem ich oczekiwania finansowe co do wynagrodzenia oraz fakt, ze musza opłacić sobie zakwaterowanie nadal nie czyni ich konkurencyjnymi.

Ale perspektywy są dla nich optymistyczne, biorąc pod uwagę, ze podaż pracowników fizycznych jest coraz mniejsza,

REKLAMA