Siemoniak: Polska jest otwarta dla obcokrajowców, ale wtedy, kiedy mają pracę

Według wicepremiera Tomasza Siemoniaka w kwestii uchodźców potrzeba zupełnie nowego podejścia. Prosty podział na uchodźców ekonomicznych i politycznych nie wystarcza.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Siemoniak: Polska jest otwarta dla obcokrajowców, ale wtedy, kiedy mają pracę

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JP

4 wrz 2015 14:33


W piątek (4 września) spotykają się premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej - Polski, Czech, Słowacji i Węgier - aby wypracować wspólne stanowisko Europy Środkowo-Wschodniej w sprawie migracji. Na spotkanie do Pragi udała się premier Ewa Kopacz. Z kolei minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna weźmie udział w dwudniowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w Luksemburgu, na którym również omawiany będzie problem uchodźców w Unii.

- Myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i z tego, że skala kryzysu z uchodźcami przechodzi wyobrażenia, które wiele krajów miało jeszcze kilka miesięcy temu. Potrzeba nowej dyskusji i nowego podejścia do tej sprawy. Ale żeby mówić o liczbach, o systemie, za wcześnie - zaznaczył Siemoniak.

To nie Polska powinna być obiektem migracji ekonomicznej

Odnosząc się do deklaracji, że Polski nie stać na przyjęcie imigrantów ekonomicznych, powiedział:

- Nikt nie ma wątpliwości, ze ludziom, których życie lub zdrowie jest zagrożone, trzeba pomagać. Myślę, że każdy Polak ma tu naturalny odruch pomocy, natomiast Polska nie jest krajem, który mógłby być obiektem takiej emigracji ekonomicznej, sami jesteśmy państwem na dorobku; przyjmowanie takich osób wymaga znacznych środków.

- Wiele osób z Ukrainy pracuje w Polsce. Polska jest krajem otwartym dla obcokrajowców, ale wtedy, kiedy mają pracę - w wielu branżach potrzebujemy rąk do pracy, np. w rolnictwie. Ale nie sprowadzałbym tego problemu tylko do kwestii: uchodźcy ekonomiczni czy uchodźcy, którzy są zagrożeni, to jest znacznie poważniejsza sprawa i te państwa, które doświadczają tej fali, są w bardzo trudnej sytuacji - powiedział wicepremier.

Z kolei minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, komentując wypowiedzi polityków PiS, według których problem uchodźców to problem tych krajów, które miały kolonie, powiedział:

- To absurdalne, kompletnie bezrozumne. Nie można takich słów używać w Europie, bo to jest tragedia tysięcy ludzi. Polakom, Polsce, w latach 80. pomagano na całym świecie - wtedy, kiedy był stan wojenny - powiedział.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.