Prezydent Czech upomina nielegalnych imigrantów. "Szanuj nasze przepisy. Jeśli ci się to nie podoba, odejdź"

"Nikt cię tu nie zapraszał. Skoro już jesteś, szanuj nasze przepisy. Jeśli ci się to nie podoba, odejdź" - tymi słowami czeski prezydent Milosz Zeman upomniał w niedzielę (2 sierpnia) nielegalnych imigrantów.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Prezydent Czech upomina nielegalnych imigrantów. "Szanuj nasze przepisy. Jeśli ci się to nie podoba, odejdź"

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

3 sie 2015 10:14


"Być może to trzecie zdanie ktoś uzna za odwołanie się do najniższych ludzkich instynktów, ale myślę, że jest to takie samo podejście, jakie mają Węgrzy, którzy budują mur na granicy z Serbią, jakie ma (brytyjski premier) David Cameron, kiedy chce coś podobnego zrobić w Wielkiej Brytanii, i w końcu jak Amerykanie, którzy zbudowali długi na 2000 km płot na granicy z Meksykiem, a Meksykanie w Stanach Zjednoczonych asymilują się znacznie łatwiej niż uchodźcy głównie z muzułmańskich krajów u nas" - powiedział Zeman w wywiadzie opublikowanym na internetowych stronach dziennika "Blesk".

Czytaj też: Orban: Imigranci to zagrożenie dla Europy i Węgier

"Ludziom tym możemy najlepiej pomóc na ich własnym terytorium - dodał. - Musimy pracować nad likwidacją reżimów terrorystycznych, a Państwa Islamskiego w szczególności, aby wyeliminować główną przyczynę wyjazdu" imigrantów do Europy.

Czesi nie chcą cudzoziemców z Afryki i Bliskiego Wschodu?

Według opublikowanego w piątek (31 lipca) sondażu instytutu Sanep 70,8 proc. Czechów niechętnie odnosi się do imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Czechy zobowiązały się do przyjęcia 1500 imigrantów do 2017 roku. W chwili obecnej są dla nielegalnych imigrantów przede wszystkim krajem tranzytowym do Europy Zachodniej.

Nielegalni imigranci

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy bieżącego roku zatrzymano w Czechach ponad 3 tys. nielegalnych imigrantów, o 48 proc. więcej niż w całym ubiegłym roku - powiedziała przedstawicielka policji Katerina Rendlova.

Policja czeska użyła w piątek (31 lipca) gazu łzawiącego wobec protestujących imigrantów oczekujących na deportację, którzy próbowali uciec z zamkniętego ośrodka w miejscowości Biela pod Bezdiezem w kraju (województwie) środkowoczeskim. W obozie bunt podniosło około 100 imigrantów pochodzących z Afganistanu, Pakistanu i Iraku.

Czeski minister spraw wewnętrznych Milan Chovanec powiedział, że imigranci być może widzieli w telewizji, co się dzieje w Calais we Francji. "Muszą respektować prawo Republiki Czeskiej" - podkreślił. Według niego imigranci żądali, by ich zwolnić, aby mogli udać się w dalszą drogę, do Niemiec.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.