Pracodawcom opłaca się zatrudnić pracowników ze Wschodu do prac sezonowych

- Zainteresowanie pracownikami ze Wschodu jest coraz większe, ponieważ wielu Polaków nie chce pracować za stawki, na które zgadzają się Ukraińcy czy Mołdawianie - mówi Rafał Dryla z Agencji Pracy GP People.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pracodawcom opłaca się zatrudnić pracowników ze Wschodu do prac sezonowych

PODZIEL SIĘ


Autor: AT

17 cze 2015 13:30


Mniej niż 10 złotych za godzinę - to stawka, za jaką gotowi są pracować w naszym kraju Ukraińcy, Gruzini, Mołdawianie czy Wietnamczycy. To znacznie mniej niż wynagrodzenie, które jest satysfakcjonujące dla Polaków, zwłaszcza jeśli praca, którą trzeba wykonać, jest ciężka i mało atrakcyjna. Dlatego przybysze ze Wschodu szczególnie w sezonie letnim, kiedy to przyjeżdża ich do Polski więcej, okazują się doskonałym rozwiązaniem i odpowiedzią na potrzeby rodzimych pracodawców. Jak wpływa to na naszą gospodarkę?

Wolimy za granicą

Wciąż wielu Polaków wyjeżdża za pracą do Anglii, Niemiec czy Holandii, w konsekwencji czego w naszym kraju brakuje chętnych do wykonywania prostych, gorzej płatnych zajęć. Najmniejszym zainteresowaniem cieszą się te sezonowe i uznawane przez większość z nas za nieciekawe i ciężkie.

Czytaj też: Problemy na Wschodzie sprawiły, że coraz trudniej o pracownika sezonowego

- Pracodawcy przyznają, że zapotrzebowanie na pracowników nadal rośnie, a niestety zwłaszcza w okresie letnim brakuje chętnych do wykonywania niektórych zadań. Największym problemem jest to przede wszystkim w regionach, gdzie stopa bezrobocia jest najniższa, na przykład w Poznaniu, gdzie wynosi ona około 4% czy w Wrocławiu – tam jest to 5% – mówi Rafał Dryla z Agencji Pracy GP People.

Problemy ze znalezieniem pracownika mają już nie tylko ogromne zakłady produkcyjne, ale też mali i średni przedsiębiorcy. Dlatego szczególnie w sezonie, kiedy to pracy jest dużo, niektóre gałęzie gospodarki, takie jak na przykład rolnictwo czy budownictwo, bez wsparcia osób z zagranicy miałyby ogromny problem ze zbiorami, wykonawstwem czy procesem produkcji. Właśnie dlatego coraz więcej pracodawców dostrzega zalety takiego rozwiązania i decyduje się, by chętnych do pracy szukać na Wschodzie, najczęściej na Ukrainie czy w Mołdawii.

Czysta kalkulacja

Ze statystyk wynika, że już dwa lata temu przedsiębiorcy deklarowali chęć zatrudnienia blisko 235,6 tys. pracowników zza naszej wschodniej granicy, w tym 217,6 tys. Ukraińców, 9,2 tys. Mołdawian, 5,2 tys. Białorusinów, 2,3 tys. Gruzinów i 1,3 tys. Rosjan.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA