Polacy na Wyspach staną się pracownikami drugiej kategorii?

Po osiągnięciu porozumienia z Wielką Brytanią premier Szydło mówiła w Brukseli, że wynegocjowane warunki zabezpieczają interesy polskich obywateli mieszkających i pracujących na Wyspach. Innego zdania są przedstawiciele Platformy Obywatelskiej.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Polacy na Wyspach staną się pracownikami drugiej kategorii?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

22 lut 2016 12:25


W piątek (26 lutego) późnym wieczorem Unia Europejska i Wielka Brytania porozumiały się w sprawie warunków członkostwa tego kraju w UE. Kompromis przewiduje m.in. możliwości zwalczania nadużyć przy korzystaniu z systemu socjalnego, a także możliwość wprowadzania ograniczeń w dostępie do tego systemu. Polski rząd jest zadowolony z ustaleń. Innego zdania są przedstawiciele Platformy Obywatelskiej.

Rzecznik PO Jan Grabiec zwrócił uwagę, że premier Szydło obwieściła wielki sukces po zakończeniu posiedzenia Rady Europejskiej, tymczasem - według niego - uważna lektura jego ustaleń sprawia, że trudno doszukać się w tych ustaleniach jakichkolwiek pozytywnych informacji dla Polaków.

- Z ustaleń szczytu wynika, że polskie dzieci będą gorzej traktowane niż dzieci brytyjskie. Z ustaleń szczytu wynika, że polscy pracownicy wyjeżdżający do Wielkiej Brytanii, ale również do innych krajów UE, mogą być traktowani jako pracownicy drugiej kategorii, którzy będą gorzej traktowani, jeśli chodzi o partycypację w systemie zabezpieczeń socjalnych, mimo że są to osoby, które płacą podatki w krajach, w których pracują, na takich samych zasadach jak obywatele tych krajów - mówił poseł PO.

Pytał, na czym polega więc sukces, o którym mówiła w piątek w nocy Beata Szydło.

Andrzej Halicki (PO) uważa, że rząd powinien poinformować Polaków, jak ma wyglądać uzgodnione na szczycie ograniczenie świadczeń, które do tej pory otrzymywali w Wielkiej Brytanii pracownicy pochodzący z innych krajów. - Jest to rozmontowywanie solidaryzmu europejskiego, pierwszy krok w tym kierunku i to krok niepokojący. 800 tys. osób, Polaków pracujących na Wyspach, to są ci, którzy zapłacą za to, by David Cameron przedłużył swoje nadzieje na liderowanie w Wielkiej Brytanii - ocenił Halicki.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA