Plantatorzy mają problem z siłą roboczą. Bezrobotni nie chcą pracować

Dzienna stawka na polu truskawek to ok. 100 zł, a więc w 2-3 tygodnie można zarobić ok. 2 tys. zł. Chętnych jednak brakuje. Dlaczego?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Plantatorzy mają problem z siłą roboczą. Bezrobotni nie chcą pracować

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

14 maj 2014 14:53


Jak podaje portal Natemat.pl po ponad 20 latach pracy w branży truskawkowej Janusz Glinicki, właściciel firmy Sadpol, musiał zrezygnować z uprawy truskawek na rzecz porzeczek i malin. Okazało się, że mimo ponad 16-procentowego poziomu bezrobocia w powiecie legionowski, nie ma chętnych do zbierania zasadzonych owoców. Z kolei porzeczki może zebrać kombajn.

- Jak ludzie nie chcą pracować nie będę się prosił. W Polsce nie ma bezrobocia. Powinno się pozabierać bezrobotnym zasiłki i pomoc społeczną to może ruszą palcem w bucie - powiedział Glinicki w jednym z wywiadów.

Właścieciel Sadpolu opowiada, że nie zawsze tak było. Kiedyś ludzie a chęcią pracowali na polach. Dzisiaj na problemy z siłą roboczą narzeka większość plantatorów.

- Gdybyśmy przenieśli się w czasie 15 lat wstecz zobaczyłby pan pola pełne studentów, chcących zarobić na wakacje. A dziś emeryci, renciści, chłopaki spod budki z piwem i garstka Ukraińców. Truskawek, nie ma kto zbierać tymczasem w skali polski to biznes porównywalny ze sprzedażą miedzi przez KGHM - tłumaczy portalowi Natemat.pl Glinicki.

Okazuje się, że zarobić można nawet 100 zł dziennie. Dlaczego więc osoby bez pracy nie chcą podjąć się pracy przy zbiorze truskawek?

- Bezrobotni zazwyczaj nie chcą zbierać truskawek, bo zarabiając jednorazowo 1500 czy 2 tys. zł utracą wygodny status osoby bez pracy (zasiłek, składki ubezpieczenia chorobowego itd) - dodaje właściciel plantacji.

Warto się jednak zastanowić czy rzeczywiście za niechęcią do zbioru truskawek stoi jedynie lenistwo bezrobotnych? Aby osiągnąć dzienną stawkę, o której mówi Glinicki, trzeba zebrać 70 łubianek (pracownicy otrzymują 1,5 zł za jedną łubiankę). Trzymając się tej optymistycznej wersji, można oszacować, że po 2-3 tygodniach zbierający truskawki zarobi ok. 2 tys. zł. Niemało. Wiąże się to jednak z utratą statusu bezrobotnego, co w konsekwencji wiąże się z brakiem ubezpieczenia zdrowotnego i zasiłku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

NiT 2014-05-15 15:38:27

1. Czas na zmianę ustawy o pracy w odniesieniu do pracy dorywczej. 2. Zbior truskawek w uprawie gruntowej to praca katorżnicza. Czas na udoskonalenie metod uprawy i zbioru. Co w tym zakresie robi Instytut Ogrodnictwa?