Piechociński: Premier nie konsultowala ze mną zgody na przyjęcie 2 tys. uchodźców

Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarki twierdzi, że premier Ewa Kopacz nie konsultowała z nim decyzji dotyczącej przyjęcia przez Polskę 2 tys. uchodźców z Syrii i Erytrei.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Piechociński: Premier nie konsultowala ze mną zgody na przyjęcie 2 tys. uchodźców

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

10 lip 2015 19:39


Wiceminister spraw wewnętrznych Piotr Stachańczyk poinformował w czwartek (9 lipca) w Luksemburgu, że Polska będzie gotowa przyjąć 2 tysiące osób w ramach unijnych planów przesiedlania i relokacji uchodźców. Liczba uchodźców, jaką gotowa jest przyjąć Polska, jest mniejsza, niż zaproponowała w maju Komisja Europejska. Według pierwotnej propozycji Brukseli do Polski miałoby trafić 2659 imigrantów, przejętych od Włoch i Grecji oraz 962 uchodźców z obozów spoza UE.

- To są wstępne deklaracje na poziomie ministra spraw wewnętrznych, nie na poziomie rządu, te na poziomie rządu ostateczne deklaracje i zobowiązania będą padały później (...). Jeśli chodzi o deklaracje polskiego rządu i polskiego państwa to dopiero kwestia następnych tygodni - powiedział w TVN24 rzecznik rządu Cezary Tomczyk, komentując słowa Piechocińskiego.

Tomczyk ocenił jednak, że deklaracje złożone w czwartek w Luksemburgu to "spory sukces rządu". - Początkowo założenia ze strony UE były takie, że te mechanizmy będą narzucone nam z góry, pani premier się na to nie zgodziła - powiedział. Wyjaśnił, że Polska przyjmie mniej uchodźców niż pierwotnie chciała UE i będzie miała wpływ na to, kto przyjedzie. - Te osoby będą dobierane trochę na naszych zasadach, to znaczy będziemy mieli absolutny wpływ na to, kto przyjedzie do naszego kraju, bo musimy mieć wpływ na to, żeby ewentualni uchodźcy mogli się w Polsce asymilować - powiedział.

Koszty pokryje UE

Dodał, że koszty związane z pobytem w Polsce będą pokryte przez UE, a doraźną pomocą zostaną objęci tylko ci najbardziej potrzebujący - uchodźcy uciekający przed wojną i prześladowaniami z Syrii i Erytrei.

Na szczycie Unii pod koniec czerwca przywódcy zdecydowali, że plany rozmieszczenia i przesiedlenia w sumie 60 tysięcy uchodźców nie będą oparte na narzuconych przez KE kwotach, ale na dobrowolnych decyzjach państw UE. Przeciwne narzucaniu poszczególnym państwom wyliczonych przez KE kwot imigrantów były przede wszystkim wschodnioeuropejskie kraje UE, w tym Polska.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA