Niemcy nie radzą sobie z imigrantami

Niemieckie władze nie radzą sobie z problemem uchodźców, których liczba może w tym roku przekroczyć 600 tysięcy. Rozczarowani nieskutecznością instytucji rządowych obywatele coraz częściej pomagają uciekinierom na własną rękę, nie oglądając się na państwo.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Niemcy nie radzą sobie z imigrantami

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

16 sie 2015 16:55


Kierowca miejskiego autobusu z Erlangen, Sven Latteyer, do dziś nie może zrozumieć, dlaczego z dnia na dzień stał się bohaterem wychwalanym pod niebiosa przez niemieckie i zagraniczne media i portale społecznościowe.

Gdy kilka dni temu do jego pojazdu wsiadło 15 azylantów, Latteyer poczuł, że powinien powiedzieć im coś miłego. "Miałem wrażenie, że nie wiedzie im się zbyt dobrze, że czują się źle w tym zapewne pięknym, lecz obcym dla nich kraju" - tłumaczy kierowca.

Latteyer sięgnął po mikrofon i posługując się szkolną angielszczyzną powiedział: "Welcome to Germany, welcome to my country. Have a nice day".

Mężczyzna uznał za oczywiste, że pasażerowie skwitowali jego spontaniczną wypowiedź oklaskami. Jednak fala pochwał, jaka przetoczyła się przez media, zaskoczyła go. Naprawdę zdumiał się jednak dopiero wtedy, gdy zobaczył, że Claus Kleber, dziennikarz prowadzący główne wydanie wiadomości w telewizji publicznej ZDF, mówiąc o zdarzeniu z jego udziałem, ma "wilgotne oczy". "Nie mogę w to uwierzyć" - powtarza zdumiony kierowca.

Największa opiniotwórcza gazeta niemiecka "Sueddeutsche Zeitung" napisała, komentując reakcje na postawę Latteyera, że zwyczajny przyjazny gest wobec obcokrajowców mógł stać się sensacją, ponieważ w Niemczech panuje wrogość i nienawiść wobec obcych. "Taka jest prawda: kilka miłych słów pod adresem uchodźców działa jak wybawienie tylko tam, gdzie dominują małostkowość, zło i podłość" - podkreśla komentator "SZ" Sebastian Gierke, ostrzegając, że w niemieckim społeczeństwie można zauważyć "postępującą znieczulicę".

Czołówki gazet i serwisy informacyjne mediów elektronicznych zdają się potwierdzać codziennie tę pesymistyczną ocenę. Od miesięcy w Niemczech nieznani sprawcy podpalają schroniska dla uchodźców. Od początku roku policja odnotowała ponad 200 ataków na obiekty przeznaczone dla uciekinierów.

Przed ośrodkami organizowane są demonstracje i pikiety mieszkańców przeciwnych zakwaterowaniu obcokrajowców w ich sąsiedztwie. Przez kilka dni wszystkie stacje telewizyjne pokazywały zdjęcia mieszkanki Freital w Saksonii, wymyślającej uchodźcom od "darmozjadów". Prasa ostrzega przed wzrostem poparcia dla organizacji skrajnie prawicowych, które w temacie uchodźców znajdują wspólny język z niemiecką klasą średnią.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.