Nad morzem brakuje ratowników: "Niedobory są ogromne"

• 29 czerwca ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (WOPR) obchodzą swój dzień.
• Według wielu osób ich wynagrodzenia są niewspółmierne do odpowiedzialności. To powoduje - jak mówi nam ratownik Zdzisław Trzciński - że nad morzem niedobory są ogromne. - I nic nie zmieniłyby inne warunki kwalifikacji. Już w tej chwili wymagania są bardzo litościwe - dodaje.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nad morzem brakuje ratowników: "Niedobory są ogromne"

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

29 cze 2016 0:01


– W branży brakuje bardzo wielu pracowników. Wzięło się to z tego, że w Polsce są po prostu niedoceniani. Jeśli ktoś już został ratownikiem, woli wyjechać za granicę i zarobić więcej. Najczęstszym wyborem są ciepłe kraje – mówi Zdzisław Trzciński, kierownik kąpieliska w Borównie (woj. kujawsko-pomorskie).

Według danych portalu wynagrodzenia.pl mediana zarobków na stanowisku ratownika wynosi 2,3 tys. zł brutto. Potwierdzające to oferty można znaleźć na serwisie ratownicy.wopr.net.pl, skupiającym ogłoszenia. Np. dom wczasowy w Wygoninie proponuje 2600 zł brutto, a ośrodek w Ustroniu Morskim – 2000 zł. Często pracodawca zapewnia nocleg i wyżywienie.

– Ratownicy zarabiają mało. Niestety tak już się jakoś przyjęło w społeczeństwie. Wysokie wynagrodzenia, które można znaleźć w niektórych ofertach nie oddają rzeczywistości. Są chyba tylko zachętą, która podlega negocjacji – komentuje Zdzisław Trzciński.

Powyższe oferty dotyczą głównie pracy wakacyjnej. Ale część ośrodków, a także baseny i aquaparki otwarte są przez cały rok.

– Z pracownikami basenów jest trochę inaczej. Oni mogą pracować przez cały rok i zwykle mają umowy o pracę, a nie zlecenie. Ale nad morzem niedobory są ogromne. I nic nie zmieniłyby inne warunki kwalifikacji. Już w tej chwili wymagania są bardzo litościwe. Prawie każdy może zacząć uprawiać ten zawód w każdym momencie. Przydałoby się może trochę inne podejście i większe chęci – wyjaśnia ratownik.

Kto może być ratownikiem?

Żeby zostać ratownikiem WOPR należy przejść szkolenie i zdać egzamin. Od kandydata wymaga się m.in. przepłynięcia 400 m w czasie nie dłuższym niż 8 minut i umiejętności holowania tonącego na dystansie 150 m. Poza tym kandydat ma obowiązek przejść 66-godzinny kurs pierwszej pomocy, również zakończony egzaminem. Ratownik WOPR musi też raz do roku wpłacić statutową składkę.

– Zarobki ratownika – czy to na basenie, czy nad morzem – są bardzo niewspółmierne do odpowiedzialności, jaka na nim ciąży. Nie wiem, dlaczego WOPR tak mało płaci ratownikom, skoro mają taką odpowiedzialną pracę. Gdyby ratownik wodny zarabiał po prostu więcej, na pewno nie byłoby problemów ze znalezieniem ratowników do pracy nad morzem na strzeżonych kąpieliskach – wypowiada się użytkownik w wątku „Ile zarabia ratownik wodny na basenie?”.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Ratownik 2016-07-05 01:16:44

Przykre ale to prawda. Pracuję 6 sezon i myślę że tym razem ostatni. Zaczynałem pracę jako ratownik w wieku 17 lat i dostawałem 1150 zł na rękę za 30 dni po 8 godzin dziennie. Czyli 240h w miesiącu. Daje to niecałe 5 zł/h. Jak wiadomo do pracy trzeba przyjść przed otwarciem kąpieliska i potem wszystko posprzątać. Oczywiście nikt za to nie płaci. Teraz jest trochę lepiej oferuje się wyższe stawki lub umowy o pracy. Niestety ale na więcej niż 1500zł netto na uop liczyć nie można. A na plażach masa pijanych ludzi , nieodpowiedzialnych rodziców i roszczeniowych turystów którzy myślą ze przyjechali do hotelu na all inclusive a ratownik jest prywatny. Chociaż nie można wszystkich do jednego worka brać. Panie sprzedające w biedronce lub byle pomoc kuchenna zarabia w sezonie więcej. Wiec studenci którzy są głównym trzonem ratownictwa przeliczają ze na plazy siedzieć się nie opłaca. Do tego brak szacunku ze strony szefostwa i braki na kąpielisku. Nawet nie ma czasem czym opatrzec ranę. A wszystko z oszczędności!

REKLAMA