Mazury, praca na wakacje: Branża hotelarska i gastronomiczna na kłopot z pracownikami sezonowymi

• Przedsiębiorcy z branży hotelarskiej i gastronomicznej w Giżycku, Mikołajkach i innych miejscowości nad mazurskimi jeziorami mają kłopot ze znalezieniem pracowników sezonowych.
• Powody tej sytuacji są złożone, to m.in. niskie płace, kłopoty komunikacyjne oraz niechęć bezrobotnych do podjęcia pracy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Mazury, praca na wakacje: Branża hotelarska i gastronomiczna na kłopot z pracownikami sezonowymi

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

6 cze 2016 14:30


Na Mazurach trudno jest znaleźć przedsiębiorcę, który przed sezonem turystycznym miałby skompletowaną załogę.

"Jak idę główną ulicą miasteczka, to niemal na każdym sklepie, na każdej knajpie widzę kartkę o poszukiwaniu pracownika. Brak ludzi do pracy to stały temat rozmów między przedsiębiorcami i nikt nie znalazł sposobu na rozwiązanie tej sytuacji" - powiedziała Magda Szczygieł z rodzinnej cukierni "U Adama" w Giżycku, która sama od razu zatrudniłaby m.in. kierowcę, pracowników produkcji i punktów sprzedaży.

"Ale chętnych do pracy brak, w ogóle nikt nie składa CV. Przychodzą za to regularnie stemplarze, czyli ci, co muszą podbić papiery z urzędu pracy, że nie ma dla nich pracy. Najpierw im tłumaczyłam, przekonywałam a teraz już jak widzę, że oni nie mają ochoty pracować, to przystawiam ten stempel i niech idą" - przyznała Szczygieł. Wedle danych z giżyckiego urzędu pracy w tym mieście i okolicy bez pracy jest 2,5 tys. osób.

Podobnie jest w Mikołajkach, gdzie bezrobocie na koniec maja wynosiło 19,2 proc. "Była dziś u mnie dyrektor dużego hotelu i skarżyła się, że ludzie są już tak rozbestwieni, że mówią: proszę mnie nie zatrudniać, bo ja i tak do pracy nie przyjdę. Inna pani, matka, powiedziała, że woli mieć zasiłek i pieniądze z Programu 500+, niż pracować za najniższe wynagrodzenie" - przyznał w burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski. Jak ocenił program rządowego wsparcia dla rodzin "zasadniczo jest dobry, ale rozleniwia tych, którym pracować się nie chce".

Czytaj tez: Będzie praca na wakacje. Bo turyści się wystraszyli

Według rozmówców brak chętnych do prac sezonowych na Mazurach to problem złożony. W ocenie Małgorzaty Żukowskiej z giżyckiego Urzędu Pracy zasadniczą kwestią są niskie płace. "Niemal wszyscy pracodawcy oferują najniższą krajową. Niezależnie od tego, czy szukają pracownika bez kwalifikacji, czy z kwalifikacjami. Najniższą pensję oferuje się zarówno pomocy kuchennej, jak i barmanowi. Poza tym prace sezonowe w branży turystycznej to ciężkie fizyczne zajęcia i wielu ludzi oczekuje za nie godziwej zapłaty" - przyznała Żukowska.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA