Liban: Uchodźcy żyją w nieludzkich warunkach

• Wielu uchodźców, którzy uciekli z ogarniętej wojną domową Syrii do Libanu, żyje w nieludzkich warunkach, bez wody i elektryczności.
• To problem, ponieważ zbliża się zima i temperatury spadają poniżej zera - mówi 23-letni Sergio Hassib Elias z libańskiego Kobayat.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Liban: Uchodźcy żyją w nieludzkich warunkach

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

3 paź 2016 8:36


W tym niewielkim mieście w dystrykcie Akkar na północy Libanu, kilka kilometrów od syryjskiej granicy, mieszkają głównie chrześcijanie. W Kobayat znajduje się placówka Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej - jedynej polskiej organizacji humanitarnej działającej w tym kraju.

Zespół PCPM liczy kilka osób. Wśród nich jest Sergio. Młody mężczyzna od trzech lat pracował w różnych organizacjach pozarządowych. Niedawno skończył studia na uniwersytecie w Bejrucie i zdecydował się dołączyć do polskiego zespołu.

"Tutaj, nieopodal syryjskiej granicy, jest wiele rodzin uchodźców, które naprawdę potrzebują pomocy. Często spotykamy rodziny żyjące w improwizowanych pomieszczeniach lub namiotach, bez wody i elektryczności. Nie mają nic, czym mogliby ogrzać te pomieszczenia. To kolejny poważny problem, ponieważ zbliża się zima i temperatury, zwłaszcza w górach, spadają poniżej zera" - powiedział Sergio.

"Wszyscy jesteśmy ludźmi bez względu na to, skąd pochodzimy. Czasami jest ciężko, kiedy widzisz tych ludzi, próbujesz im pomóc, ale i tak wiesz, że ich potrzeby są dużo większe. Oni żyją w bardzo złych, czasem nieludzkich warunkach" - podkreślił.

Czytaj też: Merkel: Problem uchodźców przerósł oczekiwania

"Aby pracować w tej dziedzinie, trzeba być empatycznym. Po drugie, trzeba być pasjonatem i naprawdę kochać to, co się robi. Należy mieć także wiedzę, tak jak w tym przypadku, na temat kryzysu i wojny w Syrii" - powiedział Sergio.

Jego zdaniem dla wielu Libańczyków obecność uchodźców jest korzystna, ponieważ wynajmują im mieszkania i sprzedają różne produkty.

"Z drugiej strony zdarzają się problemy i dochodzi do napięć między mieszkańcami a uchodźcami. Oni stwarzają wiele problemów. Wielu Libańczyków jest zdenerwowanych i wkurzonych. Ale to nie jest tak, że tylko uchodźcy są źli. Wśród tych złych są zarówno Syryjczycy, jak i Libańczycy" - podkreśla Sergio.

Pytany jak jego najbliżsi odebrali fakt, że pracuje w Libanie dla polskiej organizacji, która pomaga syryjskim uchodźcom, Sergio odparł: "Rodzice i przyjaciele cieszą się, że pomagam innym i że nie marnuje czasu na głupoty. Poświęcam się tej pracy każdego dnia. Teraz pracuję tutaj, ale myślę, że kiedy ten kryzys się skończy, my także stąd odejdziemy i będziemy szukać innej pracy" - powiedział młody Libańczyk.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.