Kopacz mówi wprost: Przyjmiemy uchodźców, tylu na ilu nas stać

- Przyjmiemy do Polski uchodźców, nie imigrantów, tylu na ilu nas stać: ani jednego więcej, ani jednego mniej - mówiła we wtorek (15 września) w Białymstoku premier Ewa Kopacz.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kopacz mówi wprost: Przyjmiemy uchodźców, tylu na ilu nas stać

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/jm

15 wrz 2015 16:13


Problem podziału masowo przybywających do UE imigrantów z Syrii i Erytrei wciąż nie jest rozstrzygnięty. Zgodnie z propozycją KE do Polski miałoby trafić w sumie blisko 12 tys. osób: 2659 w ramach programu relokacji zaproponowanego w maju oraz 9287 w ramach nowej propozycji. Przez kraj przetoczyły się już demonstracje zwolenników jak i przeciwników przyjęcia do Polski uchodźców, tymczasem Ewa Kopacz zapowiedziała we wtorek (15 września) w Białymstoku, że przyjmiemy do Polski uchodźców, tylu na ilu nas stać.

Podkreśliła, że Polska przyjmie uchodźców, a nie imigrantów. - Jednocześnie godząc solidarność z możliwościami i bezpieczeństwem naszego kraju - dodała. Jako przykład podała uchodźców z Donbasu; i jak zaznaczyła, w tym przypadku takie działanie się sprawdziło.

- Kiedy oni trafiali do ośrodka, wiedzieliśmy, jak się nimi zaopiekujemy, działaliśmy jak pod sznurek. Wiedzieliśmy, że ci ludzie nie będą czuli się tu w jakikolwiek sposób potraktowani gorzej niż u siebie - powiedziała premier.

Polska tak, ale nie na zawsze

Jak oceniła, drugą istotna kwestią jest "polityka powrotowa". - Nie możemy dzisiaj zdecydować, że tych, którzy przyjadą do Europy, my sobie tutaj przyjmiemy na zawsze i dożywotnio. Chcemy, by oni - w tym najtrudniejszym okresie dla siebie, a więc wtedy, kiedy mają w swoim kraju zagrożenie życia i zdrowia - mogli przeczekać u nas; ale wtedy, kiedy sytuacja w ich kraju się znormalizuje, będą mogli wrócić do siebie - powiedziała.

Kopacz dodała, że odsyłani powinni też być ci, którzy nie są uchodźcami, ale imigrantami ekonomicznymi. - Naszą wrażliwość i solidarność, chcemy okazać przede wszystkim tym, którzy będą przyjeżdżać do Europy z jednego powodu, bo tam (w swoim kraju - PAP) mogą stracić zdrowie i życie. Tym osobom nie możemy odmówić pomocy. I dziś mogę powiedzieć po spełnieniu tych warunków - ale nie po spełnieniu warunków, które ktoś nam nakaże, narzuci - my chcemy być solidarni - powiedziała premier.

Nie zapominajmy o sytuacji na Wschodzie

Podkreśliła, że polskie służby zajmujące się problematyką migracyjną oceniły możliwości Polski. - Jednak te możliwości Polski nie mogą być tylko i wyłącznie skierowane na uchodźców z Afryki, my mamy gros tych, którzy wjeżdżają na naszą wschodnią granicę. Mamy sytuację nie do końca jasną na Ukrainie; my nie wiemy, jak się rozwinie sytuacja, jaką będziemy mieć falę uchodźców z samej Ukrainy, do tego trzeba zdrowego oglądu sytuacji, racjonalnego oglądu sytuacji i takiego odpowiedzialnego podejścia - powiedziała.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA