Jak zostać animatorem? Praca, zarobki, wymagania

• Praca animatora wymaga przede wszystkim pozytywnego nastawienia i dobrego kontaktu z ludźmi, ale bywa też wymagająca fizycznie i psychicznie.
• Głównym kierunkiem wyjazdów jest basen Morza Śródziemnego, ale potrzebni są również pracownicy w śnieżnych Alpach, a nawet nad polskim Bałtykiem.
• W niektórych sytuacjach animator może przywieźć do domu większy zarobek, niż gdyby pracował w norweskiej fabryce.
• Majowy weekend to pierwsza od ferii zimowych okazja na większy zarobek dla animatorów.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Jak zostać animatorem? Praca, zarobki, wymagania

PODZIEL SIĘ


Autor: Jakub Prokop

2 maj 2016 7:37


Niedługo zaczynają się wakacje, co dla niektórych oznacza wyjazdy i przygody, dla drugich dodatkowy zarobek, a dla trzecich – jedno i drugie. Takim połączeniem jest praca animatora czasu wolnego, osoby zarabiającej na dobrej zabawie.

Myli się jednak ten, kto sądzi, że animacja to tylko tańce i śmiechy. Że nie trzeba robić nic i jeszcze dostaje się za to pieniądze. To naprawdę trudna, obciążająca fizycznie, intelektualnie i psychicznie praca.

Animator pracuje się od rana do nocy

– Ten zawód jest stosunkowo ciężki. To praca z ludźmi, często w języku obcym, często bardzo daleko od domu, często przez długi okres. Wielu młodych ludzi myśli, że to są takie wczasy za darmo. Że pojadą sobie na Majorkę na pół roku, my za to zapłacimy, a oni będą się tylko bawić z dziećmi. A tu naprawdę pracuje się od rana do nocy, pracuje się bardzo ciężko, ludzie często mają jakieś obiekcje, komuś muzyka gra za głośno, ktoś uważa, że dzieci mają za mało zabawy rysunkowej, ktoś inny z kolei twierdzi, że dzieci za dużo biegają, że się ubrudziły – wyjaśnia Jakub Bączek, prezes Stageman, firmy szkolącej animatorów czasu wolnego.

– Ta praca ma swoje mocne wymagania. Bierzemy ludzi, którzy kochają się śmiać, tańczyć, bawić się, dla których jedynym możliwym środowiskiem życia jest środowisko innych ludzi. Jeśli ktoś przychodzi, żeby zarobić pieniądze, ale zagryza zęby, żeby tę pracę wykonać – takiej osoby nie weźmiemy nawet za darmo. Prędzej czy później nasz hotelarz, biuro podróży albo turyści powiedzą, że takie animacje są kiepskie – dodaje.

Jakub Bączek, prezes Stageman. (Fot.: mat. pras.) Jakub Bączek, prezes Stageman. (Fot.: mat. pras.)

Również sami animatorzy wskazują, że najważniejszymi kompetencjami są chęć kontaktu z ludźmi i pogodne usposobienie. Co ciekawe – ich również można się nauczyć.

– Animację polecam osobom, które chcą ułatwiać innym udział w bardziej aktywnym i twórczym życiu. Z doświadczenia wiem, że nie każdy się w tym dobrze czuje, niektórzy nie mają chęci do zmian i wolą raczej spokojną pracę – mówi Kasia, animatorka i studentka animacji społeczno-kulturalnej.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Łukasz 2016-05-06 09:32:22

400 Euro na miesiąc ? a gdzie reszta pieniędzy ? to jest 100 euro tygodniowo za 12, 14 godzin dziennej pracy ? 400 zł na tydzień ? frajerów szukacie ? I jeszcze wstawanie w nocy i witanie gości ? w zamian za to można sobie popływać w basenie i poleżeć na leżaku ? bo to atrakcyjny turystycznie zakątek świata, i jeszcze to porównanie do Norwegii, to kpina jakaś, to jedź jako animator do hotelu w norwegi i też nic nie płać za spanie i jedzenie, porównanie z ... wzięte. Hotel oferuje jakąś stawkę godzinową 8, 10 Euro za godzinę pracy ? Wy bierzecie 2/3 tego i podsyłacie frajerów których w komunie nie stać na wakacje w ciepłych krajach, tak tak, żeby raz się tak przejechać i się przekonać ale 1600 zł to można w Polsce też zarobić, jak się jedzie zagranicę to się jedzie po 1000 Euro na miesiąc minimum na czysto żeby coś przywieźć, a to dla obcokrajowca to są żadne pieniądze, to tak jak dla nas 1000 zł, mało, żenujące są te oferty, proponujecie ludziom robić za frajera

REKLAMA