Imigranci z Ukrainy uratują polskie emerytury?

• W Polsce pracuje 270-280 tys. Ukraińców, z czego zaledwie 15 tys. na etacie.
• Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) uważa, że przyjmowanie ukraińskich imigrantów, którzy nie pobierają świadczeń, może uratować polski system emerytalny.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Imigranci z Ukrainy uratują polskie emerytury?

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

19 lut 2016 11:04


Przyjmowanie imigrantów z Ukrainy musi stać się naturalną odpowiedzią na obecną sytuację demograficzną polski – taki wniosek płynie ze zorganizowanej przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców debaty z udziałem przedstawicieli ministerstw: rodziny, pracy i polityki społecznej, finansów oraz spraw wewnętrznych i administracji.

– Dzieci, które nie urodziły się pięć lat temu, już się nie narodzą, a te, które urodzą się teraz, na rynek pracy wejdą za 20, 25 lat – mówi Bartosz Marczuk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Dodaje, że stąd wynika konieczność, by prowadzonej polityce prorodzinnej towarzyszyła skuteczna i przemyślana polityka imigracyjna.

Ćwierć miliona Ukraińców

Jak wynika z raportu „Imigranci z Ukrainy ratunkiem dla polskiej demografii”, który Związek Przedsiębiorców i Pracodawców opublikował w styczniu bieżącego roku., imigranci z Ukrainy są bardzo dobrze adaptującą się grupą narodowościową w Polsce. Bardzo szybko uczą się języka polskiego, nie oczekują wsparcia w poszukiwaniu pracy, ani mieszkania, nie pobierają też świadczeń.

Wręcz przeciwnie, jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w 2010 roku na 270-280 tys. zarejestrowanych do pracy Ukraińców, zgłoszonych do ubezpieczeń było niespełna 22 tys. osób – 15 tys. pracowników na etacie, 2 tys. osób prowadzących działalność i pozostali pracujący na umowę zlecenia. Na koniec 2015 roku zarejestrowanych w ZUS jako pracujących było już 101 tys. 150 osób. – Te liczby potwierdzają, że Ukraińcy przyjeżdżają do Polski uczciwie pracować – mówi Marczuk.

Z kolei Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP nie potrafi zrozumieć histerii związanej z przyjmowaniem imigrantów z Ukrainy. - To są ludzie bardzo bliscy nam kulturowo, którzy w sposób zadaniowy wykonują bardzo ciężką pracę, której nie chcą robić Polacy. Nie sądzę, by absolwenci europeistyki w Pułtusku chcieli podejmować pracę pomocnika rolnego, a większość oświadczeń, które zostały wydane w Ministerstwie Pracy dotyczy właśnie tego typu prac – zauważa Kaźmierczak.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

zanizaja nam stawki 2016-06-21 22:50:28

tak ukraincom dajmy prace dajmy 500+, a sami uciekajmy z tego kraju... nikt tu Polaków nie chce, jestesmy skazani na wieczna imigracje, a idioci w rzadzie ciesza sie ze spada bezrobocie haha .. Polska to piekny, ale skazany na porazke, bo dziadostwo dorwało sie do władzy

nie 2016-02-19 13:59:17

ukraincom mowimy do widzenia. juz wystarczajaco zanizaja nam stawki w magazynach.

REKLAMA