Gdzie najlepiej dorobić w Walentynki?

Corocznie obchodzony Dzień Zakochanych to dobra okazja do podjęcia dodatkowej pracy. Wzmożony ruch w handlu, usługach i gastronomii w połowie lutego sprzyja zatrudnianiu dodatkowych pracowników. Kilka dni intensywnej pracy w tym okresie pozwala zarobić nawet do 2 tys. zł.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Gdzie najlepiej dorobić w Walentynki?

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

4 lut 2014 9:30


Z roku na rok coraz więcej Polaków celebruje 14-tego lutego międzynarodowy Dzień Zakochanych. Zwolennicy Walentynek twierdzą, że to święto potrzebne, które zwraca naszą uwagę na to, co w życiu najważniejsze.

Z kolei przeciwnicy uznają je za święto wypromowane marketingowo mające tylko jeden cel - wspieranie komercji i konsumpcji. Faktem jest, że już od początku lutego jesteśmy zachęcani reklamami i działaniami promocyjnymi do wydawania pieniędzy na tę okoliczność.

- Walentynki rzeczywiście przełamują poświąteczną stagnację na rynku. Święta Bożego Narodzenia mamy za sobą, noworoczne wyprzedaże powoli znikają z centrów handlowych, więc Walentynki stały się kolejną okazją na wzbudzenie w konsumentach potrzeby pójścia na zakupy - mówi Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynków Work Service.

- Osoby, które szukają pracy tymczasowej w tym okresie, nie powinny mieć problemu z zatrudnieniem.  Pracodawcy zgłaszają większe zapotrzebowanie na pracowników sprzedających i dostarczających kwiaty, kurierów, osoby obsługujące stoiska handlowe i  kelnerów - dodaje Inglot.

Jak wynika z danych Work Service stawki godzinowe za pracę w połowie lutego mieszczą się w przedziale od 8 do 60 zł brutto za godzinę. Najwięcej mogą zarobić osoby zajmujące się sprzedażą i dowożeniem kwiatów. Dostawca bukietów, pracując tylko w Dzień Zakochanych przez 12 godzin może zarobić nawet do 720 zł.

Dodatkowa praca tego dnia czeka również na osoby obsługujące klientów w restauracjach. Kelnerzy mogą liczyć na wynagrodzenie w przedziale od 9,25 do 17 zł za godzinę pracy. 

- Pracodawcy spodziewają się większych obrotów na kilka dni przed Walentynkami aż do końca weekendu. Na kolejne sezonowe oferty pracy tymczasowej przyjdzie nam poczekać do Wielkanocy - komentuje Krzysztof Inglot.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.