Fala uchodźców zalewa Niemcy. Berlin apeluje do krajów UE o solidarność

Odpowiedzialnością za swoje kłopoty Niemcy obarczają inne kraje UE, zarzucając im, że nie przestrzegają unijnych przepisów azylowych, co powoduje, że większość uchodźców zamiast pozostać w Grecji czy we Włoszech, przyjeżdża do ich kraju.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Fala uchodźców zalewa Niemcy. Berlin apeluje do krajów UE o solidarność

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

27 sie 2015 9:11


Temat uchodźców od miesięcy nie schodzi z pierwszych stron niemieckich gazet; dominuje także w serwisach mediów elektronicznych. Jego wagę podkreśliła ostatnio kanclerz Angela Merkel, oświadczając tydzień temu na nadzwyczajnym posiedzeniu Bundestagu, że kwestia imigrantów okaże się zapewne trudniejszym do rozwiązania problemem niż kryzys w Grecji.

Fala uchodźców

Z szacunków niemieckich władz wynika, że w tym roku liczba cudzoziemców, którzy wystąpią o azyl w Niemczech, może wynieść ponad 800 tys. - czterokrotnie więcej niż rok temu i najwięcej od zjednoczenia kraju w 1990 roku. Rzeczywista skala imigracji jest jeszcze większa, ponieważ prognoza MSW nie obejmuje przepływu osób z innych krajów UE, w tym z Bułgarii i Rumunii.

Duża liczba uchodźców stawia niemieckie władze, zaskoczone skalą zjawiska, przed poważnymi problemami. Odpowiedzialne za rozlokowanie i wyżywienie przybyszów władze lokalne nie dysponują wystarczającymi możliwościami lokalowymi, brakuje im też często środków finansowych. Uciekinierzy umieszczani są w halach sportowych, opuszczonych hotelach, szkołach, w naprędce budowanych kontenerach, a nawet w miasteczkach namiotowych.

Problem uchodźców, z których wielu uciekło przed wojną domową i prześladowaniami z Syrii, Iraku czy krajów afrykańskich, wyzwoliła w niemieckim społeczeństwie falę współczucia i pomocy. Powstały liczne inicjatywy społeczne stawiające sobie za cel pomoc uciekinierom i ich integrację. Zdarzają się nawet przypadki przyjmowania azylantów do prywatnych rodzin.

Antyimigranckie głosy

Równocześnie rośnie jednak też - podsycany przez skrajną prawicę - sprzeciw wobec polityki przyjmowania uchodźców. Od miesięcy niemal codziennie dochodzi do incydentów, ataków i podpaleń ośrodków dla imigrantów. Na porządku dziennym są pikiety i demonstracje przeciwko azylantom. W miniony weekend w Heidenau pod Dreznem doszło na tym tle do zamieszek, w których rannych zostało ponad 30 policjantów.

Antyimigranckie wybryki spotykają się ze zdecydowaną ripostą polityków. Znany z ciętego języka wicekanclerz Sigmar Gabriel nazwał sprawców zamieszek w Heidenau "neonazistowską hołotą". Merkel potępiła incydenty jako "zawstydzające i odpychające". W kręgach rządowych widoczna jest obawa, że obecna sytuacja może doprowadzić do ponownego wzrostu popularności skrajnej prawicy.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA