Biedroń: Polska potrzebuje pracowników - obojętnie, Polaków czy Syryjczyków

Robert Biedroń, prezydent Słupska zaprasza uchodźców do swojego miasta. Jego zdaniem są oni potrzebni z powodów demograficznych i ekonomicznych.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Biedroń: Polska potrzebuje pracowników - obojętnie, Polaków czy Syryjczyków

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JP

18 wrz 2015 13:18


- Dzisiaj myślę, że świat otwiera szeroko oczy, bo świat kojarzy Polskę z Lechem Wałęsą, Solidarnością, pięknym zrywem ludzkiej solidarności, braku egoizmu, szukania tego, co nas łączy, a nie dzieli. Mam wrażenie, że my tej lekcji do końca nie odrobiliśmy, że to zagrożenie, które widzimy, jest przejaskrawione. Chciałbym przypomnieć, że Polska przyjęła 100 tysięcy Czeczenów i oni znaleźli u nas dom, schronienie bez żadnego uszczerbku dla naszego państwa. Jestem przekonany, że większość z nas ich nawet nie zauważyła - powiedział Biedroń.

Prezydent Słupska uważa, że w dyskusji o tym, czy i w jakiej formie Polska ma przyjąć u siebie uchodźców, stosowane są argumenty, które nie przystają do rzeczywistości.

- Rozmawiamy o maksymalnie 10-12 tysiącach uchodźców i robimy z tego wielkie larum. Naprawdę trzeba ważyć proporcje. Te proporcje w tej panice i histerii są całkowicie zachwiane - ocenił.

Miasta potrzebują mieszkańców

- Oczywiście ubolewam, że rząd przed wyborami nie podejmuje odważnych decyzji. Warto byłoby podjąć odważną decyzję, przeciąć te spekulacje, tym bardziej, że samorządy są na to gotowe i deklarują przyjęcie uchodźców - dodał.

- My wiemy, że dla rozwoju naszych miast potrzebni są mieszkańcy i nieważne, czy to będą czystej krwi Polacy, czy czystej krwi Syryjczycy, czy ktokolwiek inny. Dzisiaj nasze szkoły, zakłady pracy potrzebują uczniów i pracowników. Polska potrzebuje trzech milionów osób, żeby nie dotknął nas kryzys demograficzny i żeby ktoś zarabiał na nasze przyszłe emerytury - przekonuje.

Zdaniem Biedronia sami Polacy jako naród i społeczeństwo nie uzupełnią szybko dziury demograficznej.

- Po prostu nie urodzi się tyle dzieci, żeby nadgonić te trzy miliony. I potrzebujemy tej różnorodności: my, w samorządach, to wiemy. Szkoda, że ci wyżej tego nadal nie rozumieją - nadmienił.

Powody ekonomiczne

- Słupsk zaprasza. I to poza kwestiami humanitarnymi, które są nadrzędne. Dyskusja o tej kwestii humanitarnej, że musimy przyjąć tych ludzi, jest dla mnie czymś niezrozumiałym. My ich po prostu potrzebujemy z powodów ekonomicznych - zadeklarował.

Jak wyjaśnił, w ostatnich 10 latach w słupskich szkołach ubyło 11 tysięcy dzieci, a struktura organizacyjna oświaty w mieście niewiele się zmieniła i przy znacznie mniejszej liczbie uczniów koszty utrzymania infrastruktury edukacyjnej są podobne jak dekadę temu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Polka 2015-09-18 23:52:14

Panie Biedroń,,,,,,ja i mój mąż jesteśmy bez pracy pomimo wyższego wykształcenia. Może nas pan chce zatrudnić? Po co ludzie jak nie ma dla nich pracy?

REKLAMA