4400 nielegalnych imigrantów uratowanych na Morzu Śródziemnym

6
4400 nielegalnych imigrantów uratowanych na Morzu Śródziemnym Tylko w ciągu jednego dnia na podczas operacji prowadzonych na Morzu Śródziemnym uratowano ponad 4 tys. próbujących przedostać się do Włoch imigrantów /(fot.flickr.com/Noborder Network)
Tylko w sobotę (22 sierpnia) podczas 22 operacji ratunkowych, jakie prowadzono w Cieśninie Sycylijskiej, uratowano 4400 nielegalnych imigrantów, dryfujących na kilkunastu łodziach i pontonach.

REKLAMA
Puls HR Puls HR

4400 nielegalnych imigrantów uratowanych na Morzu Śródziemnym

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/jm

23 sie 2015 13:43


Sobota była jednym z rekordowych dni pod względem napływu nielegalnych imigrantów i rozmiaru akcji niesienia im pomocy.

W operacjach w pobliżu wybrzeży Libii, z których wypłynęły łodzie, uczestniczyły - jak podało dowództwo kapitanatów portów - okręty włoskiej marynarki wojennej, łodzie patrolowe i samolot Straży Przybrzeżnej, jednostki Gwardii Finansowej, a także statek norweski i irlandzki.

Media poinformowały o zatrzymaniu w Palermo sześciu pochodzących z Egiptu przemytników imigrantów. Od początku roku na włoskie wybrzeża przypłynęło prawie 110 tysięcy imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Polacy nie chcę imigrantów

Jeszcze w tym roku do Polski ma trafić 2 tys. uchodźców. Będą to obywatele Syrii i Erytrei. Polska zobowiązała się przyjąć uchodźców w ramach unijnych programów przesiedleń i relokacji.

Polacy nie chcą jednak, by UE zmuszała nas do przyjmowania emigrantów. 70 proc. jest przeciwko obligatoryjnemu przyjmowaniu przez Polskę uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu - wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej".

W tym aż 36 proc. zadeklarowało, że jest temu zdecydowanie przeciwne. Za taką formą pomocy jest zaś mniej niż co czwarty badany (24 proc.).

- Jesteśmy społeczeństwem ksenofobicznym - zawsze byliśmy zdystansowani nie tylko wobec osób z odległych krajów i innych kultur, ale też obcokrajowców mieszkających w Polsce - Romów, Litwinów, Białorusinów czy Ukraińców - mówi psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński.

- Jak dodaje, spojrzenie na obcokrajowców zmienia się dopiero, gdy ich obecność w Polsce można przekuć na konkretny zysk, typu zatrudnienie na czarno Ukrainki do sprzątania. Wtedy ich pochodzenie nie jest już takim problemem - wskazuje Czapiński.

*IBRiS przeprowadził sondaż telefoniczny w dniach 3-4 lipca na próbie 1100 osób.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA