Work-life balance jest jak Yeti. Wielu o nim słyszało, ale czy ktoś widział na własne oczy?

Idea zachowania równowagi między życiem prywatnym a zawodowym szturmem podbija serca pracowników i przekonuje do siebie przedstawicieli zarządów. Specjaliści HR dwoją się i troją, by umożliwić pracownikom osiągnięcie równowagi, ale... czy w ogóle wiedzą co robić?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Work-life balance jest jak Yeti. Wielu o nim słyszało, ale czy ktoś widział na własne oczy?

PODZIEL SIĘ


Autor: Monika Lewocka

19 lut 2014 12:36


W jaki sposób można wprowadzić zasady zdrowej równowagi i zrównoważonego rozwoju pracowników w organizacji? Jeśli jako osoba odpowiedzialna za zarządzanie zasobami ludzkimi w twojej organizacji właśnie pomyślałeś o karcie sportowej bądź kuponach do kina lub teatru - zastanów się raz jeszcze.

Zestawom obowiązkowym mówimy stanowcze...tak, ale...

Nasi pracownicy są przyzwyczajeni do dodatków pozapłacowych takich jak karta uprawniająca do korzystania z zajęć sportowych, dodatkowe ubezpieczenie medyczne lub też bilety do kina, teatru czy na koncert. Choć tego rodzaju benefity są dla nich atrakcyjne, i nawet chętnie z nich korzystają, to jednak wpływ tych świadczeń na motywację pracowników, ich zaangażowanie i wydajność w pracy, jest niewystarczający.

Są dwa powody, dla których tak się dzieje. Pierwszym z nich jest powszechność tych dodatków, które stosowane są już nie tylko przez największe koncerny i korporacje, ale również firmy z sektora MSP. Bywa, że już podczas rozmowy kwalifikacyjnej kandydaci są absolutnie przekonani, że gdy tylko zostaną szczęśliwie zatrudnieni karta sportowa oraz ubezpieczenie trafią do nich z pewnością, niczym słynna kawa i „W-Z-ka" do Stanisława Tyma w kultowym filmie „Miś".

Aby wyjść poza ten schemat dział HR musi wykazać się kreatywnością i nieszablonowym, indywidualnym podejściem do zatrudnionych osób. Od czasu powstania znanej komedii Stanisława Barei minęło wiele lat, i o ile wtedy „zestaw obowiązkowy" wystarczał, by z sukcesami „bić się o złotą patelnię", o tyle teraz jest to stanowczo za mało, by zapewnić pracownikom work life balance i dzięki temu zasłużyć na miano najlepszego pracodawcy.

Poza tym nie każdy pracownik ochoczo biegnie na siłownię czy basen po męczącym dniu pracy lub też w piątkowy wieczór wybierze się do filharmonii na koncert. Oferując pracownikom to, co wszyscy, nie możemy oczekiwać, że zbudujemy unikatowy wizerunek jako pracodawca.

Drugim powodem, dla którego standardowe benefity mają niewielki wpływ i przełożenie na zaangażowanie i motywację zatrudnionych osób jest ich zunifikowany, bezosobowy charakter. Każdy z naszych pracowników jest inny. Nie jest to, co prawda zbyt odkrywcze stwierdzenie, jednak starając się zapewnić zatrudnionym osobom równowagę między życiem osobistym a pracą, trzeba myśleć w kategoriach indywidualnych.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA