W koreańskiej korporacji wszyscy chodzą jak w zegarku

Anna Sawińska - Polka, która od 12 lat mieszka w Seulu opowiada o pracy w koreańskiej korporacji.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

W koreańskiej korporacji wszyscy chodzą jak w zegarku

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

28 lip 2014 10:02


Anna Sawińska w rozmowie z portalem Bankier.pl zdradziła szczegóły pracy w koreańskiej korporacji. Obecnie pracuje w DSME [Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering] - drugiej największej stoczni na świecie zatrudniającej ponad 30 tys. ludzi. Wcześniej pracowała w Samsung Eletronic.  Jak podkreśla - reguły, na których jest oparta kultura organizacyjna Samsunga, są zbliżone do wojskowych zasad.

Czytaj też: Japońskie karoshi, czyli śmierć z przepracowania

Czym wyróżnia się koreański styl pracy? Przykładowo Koreańscy szefowie nie tolerują spóźnień - nawet jednosekundowe są odnotowane. Istotne są również nadgodziny, które świadczą o lojalności pracownika wobec firmy. Inaczej wygląda sprawa jeśli chodzi o wyniki - tutaj pochwały zbiera grupa albo osoba najwyższa rangą.

Poza tym przełożeni oczekują bezwzględnego posłuszeństwa. Zatrudnieni muszą wykonać każde polecenie, nawet jeśli jest absurdalne - opowiada Sawińska w wywiadzie z Bankier.pl

Czytaj też: Padają na swoich biurkach jak muchy. Epidemia pracoholizmu w Chinach coraz groźniejsza

A co mówi Anna Sawińska o Koreańczykach w rozmowie z Bankier.pl? Z jej doświadczeń wynika, że mieszkańcy Korei są przede wszystkim pragmatyczni i konkretni. Jednak są mało kreatywni i ciężko im myśleć poza przyjętym schematem. Co ciekawe to kobiety są chętniej zatrudniane przez zagraniczne koncerny, ponieważ lepiej posługują się językami obcymi, posiadają lepsze umiejętności społeczne i są bardziej wydajne od mężczyzn.

Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Iz 2014-08-06 15:09:51

i fakt, że mobbing jest tam naturalny uznajesz za coś, co wszędzie powinno być naturalne?

WindTrader 2014-08-01 09:54:20

Czesto bywam w Seoulu i niestety musze powiedziec, ze ludzie pracuja dluzej, maja mniej dni wolnych, itd.
Jednakze na emeryture idzie sie w wieku 60 lat, a nie jak w EU w wieku 67...
Musze rowniez powiedziec, ze to co my uwazamy za mobbing w stosunku do podwladnych a ZWLASZCZA w stosunku do kobiet jest standardem i normalnym zachowaniem w tym ciekawym kraju.

REKLAMA