Stówka za przyjście do pracy w... poniedziałek - w Polsce też, tylko o tym nie wiemy?

100 dolarów - taki bonus za pojawienie się w pracy w tym dniu tygodnia oferuje swoim pracownikom amerykańska firma Ruby Receptionists. W Dixon Schwabl pracownicy mają obowiązkowe wolne w swoje urodziny, a w firmie Globoforce można zgarnąć 5 tys. dolarów za rekomendację nowego pracownika i wzbogacenie zespołu o nowy talent. Tyle za oceanem, a w Polsce?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Stówka za przyjście do pracy w... poniedziałek - w Polsce też, tylko o tym nie wiemy?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

18 paź 2013 10:38


W Polsce dzieje się w firmach zdecydowanie mniej, a jeżeli już się dzieje, to pracodawcy albo w ogóle się tym nie chwalą, albo robią to w sposób zupełnie nieatrakcyjny.

- Stany Zjednoczone zawsze były przed nami o trzy kroki dalej - mówi Anna Macnar, szefowa HRM Institue. - Jednak sposób, w jaki pracodawcy w Polsce będą prezentować swoje mocne strony, będzie się zmieniać. Trzeba się tylko tego nauczyć - wyjaśnia Macnar.

Przyznaje to również Urszula Waliczek, specjalista ds. HR z wyróżnionego w polskiej edycji rankingu „Great Place To Work" hotelu Pro-Vita, który zajął 4. pozycję. Zapytana o to, dlaczego firma nie wykorzystuje elementów swojego sukcesu jako narzędzia employer branding, przyznaje, że być może jeszcze nie potrafią z tego skorzystać.

Dlatego często oryginalne pomysły firm są komunikowane w sposób sztampowy, w stylu: "doceniamy zaangażowanie, stawiamy na autentyczność, wspieramy młode mamy, pobudzamy kreatywność naszych pracowników" itd. Jednak jak firma to robi? Jakich środków używa? Tego już w Polsce bardzo trudno się dowiedzieć.

- Sama w mojej pracy wielokrotnie spotkałam się z sytuacją, w której firmy mają bardzo ciekawe praktyki czy benefity i zupełnie nie chwalą się nimi na zewnątrz. W takich przypadkach najczęściej padają dwa argumenty. Pierwszy to fakt, że tego typu rozwiązania stanowią element przewagi konkurencyjnej i firmy boją się ich kopiowania przez konkurentów na rynku pracy - mówi Anna Mikulska, employer branding director i partner w MJCC.

Takie strzeżenie swoich pomysłów na umilenie życia pracownikom, jak największych skarbów, mija się z celem, bo przecież o tego typu składnikach oferty pracy mówi się na rynku - opowiadają o nich zarówno obecni pracownicy, jak i te osoby, które już z firm odeszły.

- Poza tym firmy nie mają świadomości, że atrakcyjne elementy EVP (employee value proposition) czy benefity można wykorzystać w budowaniu wizerunku - mówi Mikulska.

- Często nie mają pomysłu, w jaki sposób można nimi zainteresować np. media lub kandydatów, nie wiedzą, jak zbudować wokół nich komunikację. A szkoda, bo przecież fenomen wielu globalnych firm został zbudowany właśnie na takiej komunikacji - wystarczy spojrzeć na Google przed i po tym, jak zobaczyliśmy ich biuro w Zurychu - podkreśla Mikulska.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA