Środowisko LGBT w pracy: Większość wciąż "siedzi w szafie", bo boi się być sobą

Geje, lesbijki, osoby biseksualne i transpłciowe pracują w różnych zawodach, w różnych firmach – mniejszych, większych – ale nie wszędzie mogą być sobą. Boją się ujawnić, bo w najlepszym wypadku staną się ofiarą dowcipów ze strony kolegów, w najgorszym – stracą pracę. Homofobia wciąż króluje w wielu firmach w Polsce.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Środowisko LGBT w pracy: Większość wciąż "siedzi w szafie", bo boi się być sobą

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

12 gru 2017 6:00


• Aż 71 proc. osób ze środowiska LGBT w Polsce (osoby homo, biseksualne i transpłciowe) ukrywa swoją orientację seksualną w miejscu pracy.
• Osoby homoseksualne nie decydują się na coming out w miejscu pracy, ponieważ obawiają się dyskryminacji.
• Tym samym przyznają, że gdyby mogły się ujawnić, stałyby się bardziej produktywne.

Osoby LGBT można spotkać w każdym zawodzie. Lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe bywają lekarzami, prawnikami, nauczycielami, policjantami czy inżynierami.

– Nie ma czegoś takiego jak „tęczowa branża”. Takie mity jak to, że np. wśród fryzjerów czy tancerzy dominują geje, mogą wynikać z tego, że są to takie miejsca pracy, w których osoby LGBT czują się bezpieczniej i decydują się na ujawnienie – wyjaśnia Cecylia Jakubczak z Kampanii Przeciw Homofobii. – To, że w danym zawodzie nie ma osób, które otwarcie mówią o swojej orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej, nie oznacza, że brak jest tam osób LGBT – dodaje.

Często jednak o tym nawet nie wiemy (choć może się domyślamy, ale nie mamy pewności), bo osoby ze środowiska LGBT nie chcą się ujawniać. I zdaje się, że mają ku temu uzasadnione powody.

Lepiej się nie ujawniać

„Pracuję w jednej z potężnych spółek Skarbu Państwa, ale zaznaczam od razu, żeby się nie nakręcać na PiS, bo sytuacja miała miejsce cztery lata temu za czasów rządów PO-PSL. Zresztą poniższy problem to kwestia raczej tych ludzi niż partii rządzącej. Świeżo dostałem się do pracy, trzeci dzień urzędowania, wszystko pięknie. Wdrażam się. Proces rekrutacyjny na inne stanowiska w biurze nadal trwa. Wpada międzynarodowy "manager" i mówi do zgromadzonych pracowników, że ma problem. Na pozycję jednego z analityków finansowych w ostatnim etapie rekrutacji zostało trzech kandydatów: - pierwszy przeszedł do ostatniego etapu, ale jest najsłabszy; drugi ma duże doświadczenie, ale słabo z angielskim; trzeci jest najlepszy, ale "widać, że jest pedałem". - Nie przesadzajmy, nie będziemy mieć cioty w zespole - powiedział. Pomimo wybuchu gromkiego rechotu ledwo poznanego zespołu, pamiętam jak dziś wyraźny głos w mojej głowie szepczący "za późno”. Pracuję tu do dziś. Dalej w szafie, bo sytuacja z roku na rok jest gorsza” – napisał na forum portalu Queer.pl jeden z jego użytkowników.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.