Raz formalnie, raz swobodnie, czyli jak zmienia się dress code

Programiści Merlin.pl nie będą już mogli przychodzić do pracy w dżinsach i trampkach, a pracownice amerykańskiego Newsweeka muszą pożegnać się z krótkimi spódniczkami i bluzkami z odkrytymi ramionami – takie są informacje z ostatnich kilku dni. Czy formalny dress code, kojarzony z polityką banków i dużych korporacji, wkracza do branż, w których do tej pory rządziła pełna swoboda ubioru?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Raz formalnie, raz swobodnie, czyli jak zmienia się dress code

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

7 paź 2013 12:47


Reguły dotyczące ubioru w miejscu pracy obowiązują co trzecią osobę - wynika z badania na grupie zamożnych mężczyzn po trzydziestce przeprowadzonego na zlecenie marki męskich koszul Agonista. Bywają spisane, ale jeszcze częściej są przyjmowane milcząco jako oczywistość. Oczywistością jest bowiem wciąż, że w banku obowiązuje mężczyznę garnitur, a w internetowej firmie każdy ubiera się w to, co lubi.

Czytaj też: Dress code pomaga skupić się na obowiązkach w pracy

Co ciekawe, dress code stosunkowo często obowiązuje (subiektywnie lub obiektywnie) przedstawicieli tzw. „wolnych zawodów" (39%), a nieco rzadziej kadrę zarządzającą wyższego szczebla (26%) - wynika z badania Agonisty.

W przypadku tej drugiej grupy może to wynikać z faktu, że z racji zajmowanego stanowiska osoby te „z założenia" ubierają się reprezentacyjnie i nie zastanawiają się specjalnie nad dress codem.

- Jeszcze kilka lat temu oczywiste było, że w biurze obowiązuje styl business official: garnitury dla mężczyzn i garsonki dla kobiet. Jednym z trendów ostatnich lat, który odpowiada na zmieniającą się kulturę w biznesie, jest większa swoboda ubioru. Przejawia się ona chociażby w odchodzeniu od tradycyjnego kołnierzyka i rezygnacji z krawata - tłumaczy Andrzej Gojny, doradca z dziedziny zarządzania i twórca marki męskich koszul Agonista.

Mężczyźni, których dotyczą reguły ubioru w pracy, najczęściej wskazywali, że mają obowiązek zakładać garnitur (32%) lub inne ubranie służbowe (40%). W pozostałych przypadkach specjalny ubiór potrzebny jest tylko w określonych sytuacjach (np. spotkania biznesowe) albo reguły zostały złagodzone do minimum (np. schludny ubiór, marynarka).

Dlaczego aż takie oburzenie wywołały informacje o wprowadzeniu oficjalnego dress codu dla pracowników Merlin.pl czy Newsweeka? Bo są to firmy działające w branżach, w których pracuje dużo młodych ludzi, nieprzyzwyczajonych do reguł biznesowego savoir vivre, postrzeganych przez nich często jako przestarzałe.

Założyciel Facebooka, Mark Zuckerberg na spotkania z inwestorami przychodził w dżinsach i bluzie z kapturem. Czy przez to był mniej skuteczny? Z drugiej strony tak swobodny stosunek do ubioru w czasie biznesowych spotkań jest nie do pomyślenia dla jego nieco starszych kolegów z Google'a. Akceptacja dla sformalizowanego dress code'u wzrasta wraz z wiekiem: im starszy pracownik, tym mniejsza wola łagodzenia jego reguł, co potwierdzają wyniki badania marki Agonista.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.