Pracownicy uciekają z Amazona. Przez mordercze tempo pracy?

Amazon deklarował, że w Polsce nie popełni tych samych błędów co w Niemczech i Anglii. Będzie bliżej pracownika. Niestety są to tylko puste słowa.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pracownicy uciekają z Amazona. Przez mordercze tempo pracy?

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

3 gru 2014 13:12


O pracy w centrum logistycznym Amazona na Bielanach Wrocławskich opowiada na łamach „Gazety Wyborczej” jeden z byłych pracowników. Jak mówi zwolnił się, bo „nie da się tak zapieprzać”. Chodzenie, skanowanie, przenoszenie - tak wygląda 10-godzinna dniówka. A wszystkim kieruje skaner, który odlicza czas.

Czytaj też: Kolejny oddział Amazona w Polsce. Tym razem w Gdańsku

- Jeśli nie zdążysz w czasie, jaki wyliczył ci system, twój menedżer może wysłać ci wiadomość. KorpoSMS-a na skaner: "pracuj szybciej". Twój szef widzi wszystko, co robisz. Jeśli się zatrzymasz - widzi to. Jeśli się pomylisz - widzi to. Pomyłkę możesz zgłosić, ale nie możesz jej cofnąć - opowiada były pracownik.

Do pracy zatrudnieni przychodzą cztery dni w tygodniu na 10 godzin - od niedzieli do środy albo od środy do soboty. Teoretycznie dzięki temu systemowi ma jeden dzień wolnego więcej. - To fikcja, bo chociaż pracujesz 40 godzin tygodniowo, tak jak w każdej innej firmie, to jesteś po czterech dziesięciogodzinnych dniach tak zmęczony, że cały ten "dodatkowy" dzień wykorzystujesz na dojście do siebie - mówi w rozmowie z „GW” były pracownik.

Czytaj też: W Poznaniu brakuje pracowników. Wszystkiemu winny Amazon

Dzień w Amazonie zaczyna się od apelu. Menedżer przypomina o wynikach, które trzeba dzisiaj osiągnąć. Czyta ogłoszenia firmowe, a następnie pracownik staje się już tylko cyfrą na ekranie, którą kierownik monitoruje.

Kolorowo też nie jest, jeśli chodzi o wynagrodzenia. Jak mówi rozmówca „GW” panuje duży bałagan z wypłatami.

- Amazon zlecił to zewnętrznej firmie, która źle liczy składniki wynagrodzenia, nie płaci ZUS-u, opóźnia wypłaty. Paski z wypłaty dostajesz pocztą. Poleconym. Chodziłeś cały miesiąc do pracy, ale na wydruku masz 20 nieusprawiedliwionych godzin? Zdarza się. Twoje L4 jest nieopłacone, bo pracodawca spóźnił się o jeden dzień. Zdarza się. Ktoś inny dostaje twoją wypłatę? Zdarza się. Nie masz kogo zapytać. Panie w kadrach rozkładają ręce jak Jezus w Rio. System nie myli się tylko na własną niekorzyść - podsumowuje były pracownik Amazona dla "GW".

Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

EmigrantInformauje 2014-12-05 21:23:09

Ja wiem że to co teraz napisze nie jednego rozzłości do czerwoności. Ale na zachodzie coś takiego jak TARGET i liczenie co do sekundy już dawno jest NORMĄ. W Polsce wszyscy by chcieli europejskiej wypłaty ale robić jak za komuny... czy się stoi czy się leży... 2000 się należy. Możecie mi wierzyć lub nie... who cares... ale rozliczanie sekundowe, targety, normy i monitoring pracownika nie są anomalią w Polsce, to jest w całej EU. A wiem coś o tym bo mieszkam w EU od przeszło 10 lat.

jaro 2014-12-04 11:26:13

NO I MAMY CUD INWESTYCYJNY DUMNIE ZAPOWIADANY PRZEZ PANA PIECHOCIŃSKIEGO ! MORZE BY SAM TAM SIĘ ZATRUDNIŁ I POCZUŁ CIĘŻAR PRACY I UTRZYMANIA RODZINY ZWYKŁEGO ROBOTNIKA !

REKLAMA