Pieniądze lubią powagę, dlatego w bankach jak w kościele: krótkich spodenek nosić nie wypada

Coraz częściej chcemy maszerować do pracy w bardziej wygodnym stroju. Pokusa jest spora: plażowa sukienka, krótkie spodenki i kolorowe japonki. Już wiele firm zgadza się, aby pracownicy mogli reprezentować je w niebiznesowym stroju. Branża finansowa niechętnie się tej modzie ugina. I słusznie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pieniądze lubią powagę, dlatego w bankach jak w kościele: krótkich spodenek nosić nie wypada

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Rubin

25 mar 2014 6:21


Powołując się na art. 104 Kodeksu pracy, pracodawca ma prawo wymagać od personelu noszenia odpowiedniego stroju. Zasady ustalone przez niego nie mogą jednak przekraczać granicy dobrego smaku.

Zdaniem Pawła Ziółkowskiego, eksperta z zakresu prawa pracy i podatków, jeżeli pracodawca określi strój wskazany lub niewskazany na danym stanowisku, to noszenie takiego ubrania należy rozpatrywać w kontekście zasad współżycia społecznego, których przestrzeganie należy do obowiązków pracowniczych.

Początki były trudne. Postanowienia o dress code szwajcarskiego banku UBS miały 44 strony i wskazywały, co personel ma jeść, a czego nie. Na czarnej liście był czosnek i cebula. Kobiety mogły nosić bieliznę tylko w kolorze cielistym.

Parę lat temu głośno też było o zmianach w dress code w PKO BP. Chodziło oto, czy przypadkiem nie przekracza się granicy, wskazując pracownikom, jaką fryzurę mogą nosić, na jaki kolor malować paznokcie i jak wygląda idealnie wyprasowana koszula.

Z bankowej instrukcji - jak podawała „Gazeta Wyborcza" - wynikało m.in., że personel powinien wybierać odzież i jej poszczególne elementy dopasowane do ciała - nie mogą być zbyt obcisłe ani zbyt luźne. Nie więcej niż trzy kolory w ubiorze jednocześnie. Dopuszczalne barwy to kolory władzy (sic!), czyli ciemne: czarny, grafitowy, granatowy, odcienie szarości, ciemny brąz (w lecie jasnoszary). Dwuczęściowy klasyczny kostium lub garnitur.

Jeżeli włosy są dłuższe (tylko w wypadku kobiet, bo panowie nie mogą wyglądać jak John Lennon) niż do połowy ramion, muszą być starannie upięte i związane. Włosy farbowane - bez widocznych odrostów i kontrastowych, ostrych kolorów. Podkreślano, że mają być czyste. Zero piercingów i tatuaży w widocznym miejscu.

Jak jest teraz?

- W naszym banku obowiązuje klasyczny dress code, przy czym w lecie zrobiliśmy od niego wyjątek. W ramach kampanii reklamowej konta oszczędnościowego pracownicy oddziałów nosili pomarańczowe koszulki zachęcające do oszczędzania. Nawiązaliśmy w ten sposób do kampanii outdoorowej banku, w ramach której w 16 największych miastach zamieściliśmy na citylightach koszulki zachęcające do oszczędzania. Zawierały one hasła takie jak „I <3 oszczędzanie„, „Myślę, więc oszczędzam„, „Oszczędzam. I nawet się z tym obnoszę„ oraz „Oszczędzam. Pieniądze nigdy nie wyjdą z mody„ - opowiada Miłosz Gromski, starszy specjalista ds. komunikacji w ING Banku.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA