Nie lubię poniedziałku

A 65 proc. osób twierdzi, że odczuwa silne napięcie związane z powrotem do pracy po weekendzie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nie lubię poniedziałku

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

18 lis 2013 6:00


Monster.com zapytał swoich użytkowników, czy niedzielny stres jest na tyle silny, że myślą o zmianie pracy. Na pytanie odpowiedziało 3,6 tys. osób, z czego 47 proc. określiło swoje niedzielne samopoczucie jako „bardzo złe". 18 proc. scharakteryzowało je jako „złe", a 13 proc. - „trochę złe".

Tylko 22 proc. respondentów przyznaje, że nie odczuwa napięcia z powodu pójścia w poniedziałek do pracy.

Wynika z tego, że wielu martwi świadomość kończącego się weekendu. Niektórzy czują smutek, u innych negatywne emocje przybierają na sile. Duży stres i zdenerwowanie odczuwane w niedzielny wieczór z powodu powrotu do pracy ma swoją nazwę - Sunday Night Blues.

Mary Ellen Slayter, ekspert ds. doradztwa zawodowego Monster.com, w komentarzu do wyników analizy stwierdza, że poniedziałki są zazwyczaj stresujące, a pracowników prześladuje myśl, że do kolejnego weekendu pozostało jeszcze pięć dni pracy.

- Z powodu napięcia pracownicy zamiast odpoczywać w niedzielę, skupiają się na towarzyszących im negatywnych emocjach, takich jak frustracja czy stres - tłumaczy Izabela Kielczyk, psycholog biznesu, trener, coach wyższej kadry menedżerskiej.

Wskaźnik złego samopoczucia w niedzielny wieczór jest największy w USA. Aż 59 proc. Amerykanów przyznaje, że odczuwa duży niepokój na myśl o powrocie do pracy. Z kolei 19 proc. deklaruje, że nigdy nie doświadczyło w niedzielę negatywnych emocji.

W Europie znacznie mniej pracowników narzeka na syndrom Sunday Night Blues. Najmniej zestresowanym europejskim narodem są Francuzi. O napięciu spowodowanym poniedziałkowym pójściem do pracy mówi tylko 20 proc. francuskich ankietowanych. Wśród niemieckich obywateli aż 33 proc. twierdzi, że nigdy nie czuło się źle w związku z nadchodzącym poniedziałkiem.

Co zrobić, gdy w niedzielę nie możemy się zrelaksować, a ucisk w brzuchu towarzyszy nam w poniedziałek w drodze do pracy? Przede wszystkim, jak radzi Izabela Kielczyk, należy zastanowić się, co powoduje, że w niedzielny wieczór dopada nas przygnębienie. Czy jest to zła atmosfera w pracy, nie najlepsze relacje z szefem, kłopoty z porozumieniem się ze współpracownikami, czy może po prostu wypalenie i znużenie?

- Najważniejsze jest dotarcie do przyczyny stresu. Należy zastanowić się, co powoduje tak silne negatywne emocje. Trzeba postawić diagnozę, a dopiero później spróbować rozwiązać problem - uważa Izabela Kielczyk.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.