Nie chcesz irytować współpracowników? Lepiej nie rób tych rzeczy w pracy

Niektóre sytuacje w pracy, mogą działać na nerwy pracownikom. Które zachowania są drażniące dla innych?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nie chcesz irytować współpracowników? Lepiej nie rób tych rzeczy w pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

4 sie 2016 15:32


Spędzamy w pracy około jedną trzecią życia. I to zawsze w warunkach konfliktogennych, niezależnie od tego, jak dobrze zorganizowana jest nasza firma.

- Wystarczy sobie przez chwilę wyobrazić, z czym stykamy się każdego dnia. To często mieszanka wybuchowa – wiele osobowości, różne ambicje i cele, presja codziennych obowiązków, projekty, stres. Żeby taka machina funkcjonowała, każdy musi się dostosować i trochę pilnować – mówi Bartosz Struzik z serwisu MonsterPolska.pl.

Czytaj też: Irytujący współpracownik. Jak sobie z nim radzić?

Pewnych rzeczy nie trzeba tłumaczyć. Jasne, że głupim pomysłem jest podgrzewanie ryby we wspólnej mikrofalówce lub paplanie z sąsiadem na zebraniach. Ale są zachowania, które irytują równie mocno, a nie są tak oczywiste. Eksperci MonsterPolska.pl radzą, czego lepiej nie robić.

Irytujący żargon

To błąd, który popełniają menedżerowie i liderzy zespołów. Uważają, że jeśli użyją specyficznego słownictwa, lepiej zmotywują kolegów. Chcą brzmieć jak szefowie. Tymczasem nic tak nie drażni jak tzw. „menedżerskie gadki”. Określenia typu „myśl niestandardowo” albo „wszystkie ręce na pokład” lepiej wykreślić ze słownika. Znacznie lepiej mówić prosto i bez ozdobników.

Niech cię nie słyszą

Wiadomo, że wszyscy rozmawiamy w pracy – konsultujemy się ze sobą, dzwonimy. Ale ważne, by robić to tak, by nie przeszkadzać innym. Głośne mówienie jest bardzo irytujące, bo nie pozwala innym skupić się na pracy. A kiedy ktoś nam zwróci uwagę, lepiej przeprosić niż się obrażać.

Z nosem w smartfonie

Jeśli w trakcie narady albo – co gorzej – spotkania z kimś, co chwila zerkamy na telefon, przewijamy ekran albo piszemy, będzie to na pewno źle odebrane. To oznaka braku szacunku do kolegów. Większość z nich będzie przekonana, że nie załatwiamy w ten sposób służbowych spraw, tylko zwyczajnie się nudzimy.

Przynoszenie życia prywatnego do pracy

To, co się dzieje w domu, powinno zostać w domu. Szczególnie, jeśli dzieje się źle. Nie opowiadamy współpracownikom o kłótni z partnerem czy problemach ze zbuntowanym nastolatkiem. To tylko ich zasmuci, zepsuje atmosferę. Możemy się pochwalić, jeśli coś nam się udało. Ale też z wyczuciem.

Notoryczne spóźnialstwo

Nieustające spóźnianie się to brak szacunku dla współpracowników. Pokazujemy w ten sposób, że mamy gdzieś ich czas i nie obchodzi nas to, że muszą na nas czekać.

Bałaganiarstwo

Zabałaganione biurko czy nieposprzątanie po sobie we wspólnej kuchni zirytuje wszystkich. A szefowi pokaże, że jesteśmy nieodpowiedzialni i niepoukładani. Może pomyśleć, że tak samo nie potrafimy zachować porządku w zadaniach, które nam zlecił.

Plotkowanie

Obgadywanie innych wpływa na naszą wiarygodność. Jeśli koledzy się zorientują, że rozsiewamy plotki, przestaną nam ufać.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.