Maria Rotkiel: Szefom "słodzi" się wyjątkowo trudno

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez IQS Group na zlecenie Südzucker Polska, tylko 1 proc. Polaków „słodzi” swoim przełożonym. Jednocześnie, aż 17 proc. z nich zadeklarowało, że największą przyjemność sprawiłyby im miłe słowa usłyszane od szefa.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Maria Rotkiel: Szefom "słodzi" się wyjątkowo trudno

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

4 gru 2014 20:19


Wbrew powszechnemu mniemaniu okazuje się, że Polacy często mówią komplementy. Wszystkim, z wyjątkiem… szefów.

Słodzimy przede wszystkim swoim najbliższym – kobiety najczęściej słodzą dzieciom, a mężczyźni swoim życiowym partnerkom, dzieci zdecydowanie wymieniając na drugim miejscu.

Wyjątkiem są mężczyźni piastujący wysokie stanowiska. Okazuje się bowiem, że dyrektorzy i menedżerowie (obojga płci) znacznie częściej niż inne grupy zawodowe komplementują dzieci (71 proc.).

- Słodzimy, gdy mówimy komuś „Dobrze cię widzieć”, „Świetnie to zrobiłeś, „Wierzę w ciebie”, słodzimy gdy komplementujemy, dajemy komuś kwiaty czy wysyłamy miłego smsa, a nawet gdy życzliwie się uśmiechamy. Psychologowie nazywają takie zachowania „emocjonalnymi głaskami” - mówi Maria Rotkiel, psycholog.

Czytaj też: 10 najgorszych rzeczy, które pracownik może usłyszeć od szefa

Zaraz po rodzinie i partnerach w kolejce do głasków uplasowali się koledzy i koleżanki, którym słodzi 15 proc. Polaków (częściej osoby z niższym wykształceniem), a później już długo, długo nikt…

4 proc. Polaków zdarza się komplementować obcych, np. na ulicy czy w autobusie, a najrzadziej posłodzilibyśmy ….szefowi. Tylko 1 proc. z nas komplementuje przełożonych.

Szefom wprawdzie nie słodzimy, ale od nich chętnie przyjęlibyśmy kilka głasków. 17 proc. badanych zadeklarowało, że największą przyjemność sprawiłyby im miłe słowa od przełożonego. Ciekawostka: zadeklarowało tak aż 37 proc. handlowców. To grupa zawodowa, która ewidentnie wymaga „pogłaskania” i docenienia w pracy.

Dlaczego nie komplementujemy przełożonych?

- Szefom słodzi się wyjątkowo trudno. Tego typu życzliwość oznacza chęć nawiązania bliższej relacji i jest wyrazem sympatii, co nie mieści się w normach mocno sformalizowanych w Polsce miejsc pracy. Tymczasem (umiarkowane) słodzenie przełożonym lub kolegom z pracy ma dodatkowy atut – to doskonały sposób na przełamanie barier i skrócenie dystansu, co ułatwi kontakty i współpracę - mówi.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA