Ile kosztuje pracodawców wyjście "na dymka"?

Zawierając umowę o pracę w większości przypadków umawiamy się z pracodawcą na 8 godzin dziennie. Jednak mało który szef ma narzędzia, pozwalające na sprawdzenie czy pracownik dotrzymuje zobowiązania, co powoduje, że często wykorzystują oni ten stan rzeczy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ile kosztuje pracodawców wyjście "na dymka"?

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

12 cze 2014 10:48


W dawnych czasach każdego ranka przy wejściu do firmy stała kadrowa, która sprawdzała czy pracownicy przychodzą na czas. Dziś nikt już tego nie robi. Pracodawcy starają się kierować zasadą zaufania do swoich pracowników. Jednak część z nich, nie zawsze świadomie, naraża firmę na koszty.

Wyjście „na dymka"

- Palący pracownicy mogą być prawdziwym problemem z punktu widzenia szefa. Wykorzystują bowiem czas pracy na czynności z nią nie związane. Przerwy na papierosa należałoby rozpatrywać w wymiarze ekonomicznym przez pryzmat konkretnych kosztów - mówi Leszek Zając z Alan Systems, producenta komputerowych systemów analiz czasu pracy.

Czytaj też: Koniec z wakacjami na dymku. Pracodawcy wydają wojnę palaczom

- Dla przykładu, godzina pracy osoby zarabiającej 2 tys. zł netto to 12,50 zł. Wychodzi na papierosa pięć razy dziennie, na 10 minut, czyli 50 minut każdego dnia nie pracuje, co daje kwotę 10,42. Miesięcznie jest to już 208,40 zł, a rocznie 2500,80 zł. Łatwo policzyć, jakie są koszty, jeśli takich pracowników jest 10 czy 100 - dodaje Leszek Zając.

Spóźnialscy

- Wprowadzenie w firmie elektronicznego systemu analizy czasu pracy jest wbrew pozorom korzystne z punktu widzenia pracowników. Szczególnie tych spóźniających się do pracy. Taki system jest dobrym początkiem zadbania o samodyscyplinę, pozwala również w prosty sposób wprowadzić ruchomy czas pracy - twierdzi Leszek Zając.

Osoba spóźniająca się do pracy wie dokładnie o ile minut to zrobiła. Tego samego dnia może zostać w pracy odpowiednio dłużej i jest w porządku względem pracodawcy. Bilans wychodzi na zero.

Prostsze rozliczanie nadgodzin

System analizy czasu pracy daje dodatkowe korzyści pracownikom. Każda nadgodzina jest przypisywana do indywidualnego konta. Może on samodzielnie kontrolować ich ilość i po ustaleniu z przełożonym wykorzystywać je wedle uznania. Czy to na wcześniejsze wyjścia z pracy, spóźnienia, odebranie wolnego dnia czy zamiany na wypłatę.

Wprowadzenie systemu rejestracji i analiz czasu pracy pozwala firmom na bardziej efektywne zarządzanie zasobami ludzkimi oraz bardziej elastyczne podejście do czasu pracy.

- Mniejsza ilość stresu dla pracowników związana chociażby ze spóźnianiem się, czytelny system nadgodzin, ruchomy czas pracy, a z drugiej strony pełna wiedza pracodawcy na ten temat to klasyczna sytuacja win-win - podsumowuje Zając.

Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

guest 2014-06-14 12:40:20

A ktoś policzył ile czasu niepalący pracownicy poświęcają na gadki o "dupie Maryny", zamiast w tym czasie zająć się swoimi obowiązkami ;)?

rafi 2014-06-12 14:47:43

Ten tekst to zwykły artykuł sponsorowany, Dlaczego artykuł sponsorowany nie jest opatrzony takim podpisem....

lemur 2014-06-12 14:46:24

5 razy?! Chyba żart! Nie wiem kto tyle razy wychodzi, może ktoś kto pracuje więcej niż 12 godzin. A poza tym jeszcze doliczcie ze pracownicy często idą na fajkę w czasie przysługującej im przerwy lub zamiast niej

k.p. w art. 134
"Jeżeli dobowy wymiar czasu pracy pracownika wynosi co najmniej 6 godzin,
pracownik ma prawo do przerwy w pracy trwającej co najmniej 15 minut, wliczanej do czasu pracy"

REKLAMA