Firmowa wigilia? Czasem lepiej sobie darować

Z danych UCMS Group Poland wynika, że 65 proc. pracodawców zdecydowało się w tym roku na organizację świątecznej imprezy dla pracowników. Niby miły gest, ale są sytuacje, kiedy lepiej sobie darować…
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Firmowa wigilia? Czasem lepiej sobie darować

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

20 gru 2013 15:11


Niektórzy pracownicy cieszą się z możliwości spotkania w gronie kolegów i koleżanek z pracy w świątecznej atmosferze, podczas wigilii firmowej. Inni odwrotnie. W ogóle nie mają ochoty uczestniczyć w tego typu imprezach, a firmową wigilię traktują jak karę i katastrofę. Jakie są przyczyny takiej postawy?

- To bardzo mocno zależy od firmy. Nie wszystkie mają takie problemy, ale podejrzewam, że tam, gdzie one się pojawiają, są głównie wynikiem negatywnej atmosfery w niej panującej, złych relacji między pracownikami - mówi Karol Wolski, psycholog i trener biznesu.

Jeśli przez cały rok pracownicy raczej źle oceniają swojego przełożonego, a teraz on nagle przemawia ludzkim głosem i zaprasza ich na świąteczne spotkanie, to nie budzi to ani zaufania, ani entuzjazmu. Dlatego - jak wskazuje Karol Wolski - słaba frekwencja na świątecznej imprezie firmowej, może być sygnałem, że relacje z przełożonym są złe.

- Znam firmę, w której pracownicy jednego z działów - na zasadzie odwetu za niesnaski z szefem - wyłamują się z tradycji dekorowania przestrzeni biurowej. Na tej samej zasadzie, inni pracownicy demonstracyjnie mogą również opuszczać tego typu eventy jak firmowa wigilia - wyjaśnia.

Fajny szef od święta się nie sprawdzi

Zdaniem Roberta Reinfussa, doradcy biznesowego w dziedzinie strategicznego zarządzania ludźmi i prezes HRM Consulting, robienie wigilii firmowej jest ryzykowne. Dlaczego?

- To jest pomieszanie świata biznesowego ze sferą sacrum i na tym bardzo łatwo można się przejechać. W tej kwestii trzeba działać ostrożnie, bo można do siebie ludzi zniechęcić, a nie zbliżyć - mówi.

- Szczególnie jeśli na co dzień relacje między pracownikami kuleją, są nieszczere. Czym wtedy ma być ta wigilia? Szopką? Lepiej sobie darować. Chyba że pracodawca dostrzega w niej szansę pojednania. Jeśli tak... może warto spróbować - wyjaśnia.

Powody, że ktoś nie ma ani ochoty, ani zamiaru w takiej imprezie uczestniczyć mogą być różne. - Jeśli widzimy, że nasz szef ciągle na wszystkim oszczędza, nie jest skory do podnoszenia wynagrodzeń czy premiowania finansowego, a później wydaje pieniądze na imprezę świąteczną, to może to odbierać ochotę na uczestnictwo w takim wydarzeniu - mówi Karol Wolski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

juras 2013-12-26 17:37:29

dobrze ujęte; wigilia to kolacja świateczna w rodzinnym gronie, najblizszych, przyjaciół.. jakkolwiek w firmie by nie było, wieje taka impra obłuda i tanim marketingiem. A najlepsi sa ci którzy zapraszaja na wigilie do firmy, a po spotkaniu wręczaja wypowiedzenie, bo i takie przypadki znam. Bony, lub podobna gratyfikacja jest zdecydowanie lepsza. A swietowac mozna w styczniu, np z okazji wykonania planu rocznego na poziomie 133% na przykład.

Mariusz 2013-12-24 08:38:49

Z tego co widzę to pracownik wg autora jest utrapieniem i problemem a sam też jest pracownikiem....... Proszę o chwilę zadumy nad miejscem człowieka w firmie traktowanego instrumentalnie.