Coraz więcej agresji w środowisku zawodowym w Polsce. Oto oblicza mobbingu

Według badań przeprowadzonych przez Wydział Nauk Humanistycznych SGGW i Mazowieckie Centrum Profilaktyki Uzależnień aż 46 proc. Polaków spotyka się ze złym traktowaniem w miejscu pracy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Coraz więcej agresji w środowisku zawodowym w Polsce. Oto oblicza mobbingu

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

28 paź 2013 13:54


Ostatnio dużo mówi się i pisze na temat różnych form agresji w miejscu pracy. Przytaczane są coraz brutalniejsze przykłady toksycznych relacji pracowników z przełożonymi. Oprócz głośnych afer medialnych - z udziałem polityków, słynnych choć niesławnych lekarzy, sieci sklepów dyskontowych czy prezydentów miast - agresja w życiu zawodowym przybiera w Polsce na sile.

Menedżer jako przełożony ma w zakresie swoich obowiązków pilnować by pracownik wywiązywał się z powierzonych mu zadań. Jeśli ich nie wykonuje może z nim rozmawiać i stosować różnego rodzaju komunikaty takie jak wyjaśnianie, wskazywanie błędów, konstruktywna krytyka czy reprymenda. I tu jest cienka linia by nie dać się ponieść emocjom i nie wykorzystać swojej władzy by „kijem" zmotywować pracownika.

Wszelkie akcentowanie swojej wypowiedzi poprzez sformułowania typu: „Bo cię zwolnię z pracy", „Na twoje miejsce jest 10 innych chętnych za mniejsze pieniądze, więc uważaj..." a także wyzwiska „Leniuchu", „Partaczu", „Złodzieju" lub nawet pozornie nieszkodliwe: "Daję pani ten urlop, ale po powrocie nie wiem co z panią zrobię..." itd. mogą być już uznane za mobbing.

Bardzo często agresywne bądź pasywno-agresywne zachowania wynikają z wcześniejszych wzorców, jakie były stosowane w komunikacji służbowej. Innymi słowy, obecny szef powiela złe wzorce zachowań swojego szefa. Źródłem takich zachowań może być też otaczające środowisko, gdzie przemoc i wyzwiska są na porządku dziennym. Postawy te postrzegane są jako wyraz siły i zaradności życiowej.

Zachowania takie jak poniżanie innych, naśmiewanie się i wyzyskiwanie są więc wręcz podziwiane i pożądane. Ponadto, patologiczne formy komunikacji można zauważyć zwłaszcza wśród pracowników niższego szczebla, z niższym wykształceniem, często na prowincji, ale również wśród osób w wieku około emerytalnym. Różnego rodzaju odzywki są w niektórych kręgach przyjęte wręcz za normę.

Wystarczy przytoczyć tu szeroko komentowany, kontrowersyjny film Wojciecha Smarzowskiego „Drogówka". Obraz ten w dobitny sposób pokazuje techniki i metody egzekwowania posłuszeństwa oraz pełen przekleństw i wyzwisk styl komunikacji między policjantami. Czy jest on przerysowany? Z pewnością. Jednak nie zmienia to faktu, że pewne grupy zawodowe, motywują się i komunikują w sposób nawet nie tylko agresywny lecz wręcz patologiczny. A co najważniejsze - niezgodny z polskim prawem.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

przedsebiorca 2013-10-31 15:11:43

Różnie to bywa , z tym traktowaniem. Najbardziej narzekają jednak na złe traktowanie ludzie ,którzy nie bardzo rozumieją swoje miejsce w szyku. Dla wielu , to ,że się spóźnia notorycznie - no cóż co on zrobi jak nie słysz budzika , no co to już pomylić się nie można , o co taka afera; człowiek się tylko pomyli i tak go traktują i niestety odpowiedzialnym za dane odcinki puszczają nerwy. Ogólnie panujący brak odpowiedzialności , nierozumienie pewnych mechanizmów powoduje zła atmosferę na odcinkach pracy. Pracownika się nie niańczy tylko wymaga od niego. Jest coraz gorzej , bo coraz trudniej o odpowiedzialnych ludzi na wszystkie stanowiska pracy , jedni wiecznie niedoceniani , inni się wykazują kosztem innych a wielu na cudzych barkach by chciało się przemycić przez życie. Ludzie się na wzajem nie szanują , a wymagają aby szef ich szanował, to się nie da bo ten szef często awansował z pośród tych na dole co się nie szanowali na wzajem. Brak szacunku jeden do drugiego , egoizm , cwaniactwo to powszechnie panujące reguły na każdym szczeblu również pomiędzy pracownikami , tylko zenie politycznie o tym mówić najlepiej znaleźć winnych wśród kadry kierowniczej , przedsiębiorców , a niestety najgorszym karbowym jest ten co wyrósł we własnym środowisku ale cóż już w czasach starożytnych do pilnowania niewolników wybierało się jednego z nich bo był lepszy w pilnowaniu.