Biuro wolne od dymu

Dla palaczy wyjście na dymka to stara jak świat tradycja, która ich zdaniem była, jest i powinna trwać. Tradycja ta jednak w miejscu pracy, tak współpracownikom jak i samemu przedsiębiorstwu, przysporzyć może licznych kłopotów.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Biuro wolne od dymu

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

23 lip 2013 9:52


Frustracja niepalącej części zespołu, wyższa absencja chorobowa palaczy, straty finansowe firmy - to tylko wybrane z długiej listy konsekwencji palenia w miejscu pracy. Warto więc zastanowić się, jak rozwiązać ten problem w najlepszy z możliwych sposobów, z korzyścią dla wszystkich - palących i niepalących pracowników.

Palenie - sprawa całego zespołu

15 listopada 2010 to dzień, od którego kwestia palenia bądź nie pracownika, przestała być jego indywidualną sprawą. W Polsce wprowadzony został całkowity zakaz palenia w zamkniętych obiektach miejsca pracy, który również rozpoczął burzliwą dyskusję pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami palenia. W trakcie tej wymiany zdań padło wiele sposobów na rozwiązanie palącego problemu.

- Jedne przedsiębiorstwa zdecydowały się skierować swoich pracowników przed budynek, inne postanowiły zainwestować niemałe pieniądze w postawienie zakładowej palarnii, w przekonaniu, że rozwiąże ona wszystkie dotychczasowe problemy z uzależnionymi od nikotyny członkami zespołu - mówi Kinga Balter, dyrektor zarządzający Allen Carr Polska.

Niestety większość tych pracodawców wybrała doraźne rozwiązanie problemu, z przekonaniem, że palenie w ich firmie nie ma przełożenia na kluczowe obszary działaności przedsiębiorstwa. Choć prawda wygląda zupełnie inaczej.

Bilans strat

Ci, którzy palą, wiedzą, jak ciężko wytrwać bez papierosa właśnie wtedy, kiedy nie można, lub nie ma czego zapalić. A to bezpośrednio negatywnie wpływa na koncentrację, kreatywność, wydajność, dokładność, dyscyplinę, a także na bezpieczeństwo pracy.

Posłużmy się przykładem - w głównym biurze wieloodziałowej firmy z branży energetycznej, pracuje kilkudziesięciu pracowników. 20% tego zespołu stanowią pracownicy uzależnieni od nikotyny, którzy średnio na 10 minut muszą opuszczać swoje biurko, aby wymknąć się do firmowej palarnii, znajdującej się na parterze kilkunastopiętrowego biurowca. Zwykle kilka razy dziennie każdy z palących pracowników powtarza swój rytuał odejścia od biurka, zlecenia odbierania telefonu koledze z zespołu i zjazdu windą na parter do wydzielonej części dla palaczy.

- Straty finansowe: pięć papierosów po 10 minut każdy, to strata prawie jednej godziny dziennie, co stanowi w skali roku ok. 21 dni, czyli miesiąc pracy spędzony na paleniu, za który płaci pracodawca - szacuje Kinga Balter.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA