Zmarł Andrzej Wajda. Artyści: Był mistrzem w pracy z aktorem

Był reżyserem "rozkochanym w aktorach", uruchamiał ich wyobraźnię, dawał wolność, inspirował, udzielał niezapomnianych wskazówek, miał wyjątkową intuicję – m.in. takie opinie na temat zmarłego w niedzielę Andrzeja Wajdy wyrażali od lat artyści, którzy z nim współpracowali.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Zmarł Andrzej Wajda. Artyści: Był mistrzem w pracy z aktorem

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

10 paź 2016 7:43


W niedzielę (9 października) wieczorem zmarł Andrzej Wajda, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów. W ostatnim czasie reżyser chorował. Wiadomo, że kilka dni temu trafił do szpitala.

- Mieliśmy nadzieję, że z niego wyjdzie - mówił na antenie TVN24 scenarzysta i reżyser Jacek Bromski.

Anna Seniuk, która u Andrzeja Wajdy zagrała Julcię w "Pannach z Wilka" podkreślała: Wajda potrafi "prowadzić aktora niepostrzeżenie, delikatnie, uruchamiać jego wyobraźnię", daje aktorowi "wolność, wolną przestrzeń do budowania roli". - Był dla mnie mitem już wtedy, gdy byłam w szkole. Mówiło się o Wajdzie. Nie przypuszczałam nawet, że kiedykolwiek się z nim spotkam - opowiadała aktorka (w rozmowie z PAP w 2006 r.).

Swoje pierwsze spotkanie z Wajdą Seniuk wspominała tak: - Kiedy angażował mnie do "Panien z Wilka" nie posłużył się kierownikiem produkcji, ani nikim innym. Zadzwonił do mnie osobiście. To był dla mnie ogromny szok. Kiedy w słuchawce usłyszałam, że dzwoni Andrzej Wajda, zaniemówiłam. Powiedział wtedy, bardzo grzecznie, że "byłby zaszczycony, jeśli zgodzę się u niego zagrać".

- Wajda, człowiek wielkiej kultury, wiedział, że jeśli spotykamy się po raz pierwszy, nie wypada angażować tego przez kogoś trzeciego; że z pewnością będzie mi miło, jeśli on zadzwoni osobiście. Mimo że był zajęty i rozrywany, Andrzej Wajda znalazł czas, by zadzwonić do młodej aktorki - podkreślała Anna Seniuk.

Przywołując po latach w pamięci atmosferę na planie "Panien z Wilka", aktorka opowiadała: - Na początku bardzo się bałam. Podczas pierwszych ujęć z panem Andrzejem nie pokazywałam tego, ale wydawało mi się, że widać, jak serce bije mi pod kostiumem. Po paru dniach to przeszło, bo Wajda reżyserował bezboleśnie. Chwalił po każdym dublu, był bardzo wyrozumiały. Po każdym ujęciu mówił: "świetnie, wspaniale". Po którymś ujęciu powiedział: "dobrze". Mój partner wyjaśnił mi wtedy: jeśli Wajda mówi "dobrze", to znaczy, że było do niczego. On nigdy nie mówił, że jest źle.

- Andrzej Wajda znalazł czas, by zadzwonić do młodej aktorki - podkreślała Anna Seniuk. (Fot. Kapitel/Wikimedia, lic. CC0) - Andrzej Wajda znalazł czas, by zadzwonić do młodej aktorki - podkreślała Anna Seniuk. (Fot. Kapitel/Wikimedia, lic. CC0)
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA