Ty też możesz zatańczyć, nie znając kroków

Nie wiadomo jak się pojawił i kto jest pionierem. Harlem shake opanował wszystko i wszystkich
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Ty też możesz zatańczyć, nie znając kroków

PODZIEL SIĘ


Autor: Karolina Kiszewska

4 mar 2013 9:00


Jeszcze pamiętamy zdziwienie, które towarzyszyło oglądaniu teledysku koreańskiego wokalisty Psy. Właśnie on stworzył zakręcony taniec Gangnam style.

Teraz w sieci pojawił się zupełnie nowy taniec - Harlem shake. O ile w poprzednim można wyodrębnić kolejność kroków, tak tutaj całkowicie panuje styl dowolny.

Na początku krótkiego filmiku pojawia się osoba, która inicjuje taniec, lekko podrygując. Ludzie w tle nie zwracają na nią uwagi. Na znak „Do the Harlem shake!" uczestników zabawy ogarnia totalne szaleństwo. Są poprzebierani w komiczne stroje, podskakują, wykonują wygibasy. Każdy się stara na tyle, na ile potrafi. Wszystko trwa około 30 sekund.

Obecnie w sieci co minutę pojawia się nowa wersja tańca harlem shake. O własne wersje postarali się nawet pracownicy dużych firm.
Tworząc taki film, należy pamiętać, że to też wpływa na wizerunek firmy. Owszem, jest to forma zabawy, ale mogą się wiązać z nią poważne konsekwencje.

Przykładem tego, jak nie należy tworzyć filmików typu lipdub jest firma Orange. To wideo również śmieszy, ale w groteskowy sposób.


- Trudno stwierdzić, czy film lipdub jest dobrym sposobem zaprezentowania firmy. Nie rekomenduję tego, bo trudno ocenić, jaki odzew będzie miał taki film. Owszem, w pewnym stopniu jest to jakaś forma prezentacji marki, ale jednak jakby troszkę intelektualnie nienajlepsza. Nie poczułbym się dobrze w takiej firmie, jeśli zobaczyłbym, że ktoś traktuje mnie jak małpę. Łatwo przekroczyć granicę od bycia zabawnym do bycia śmiesznym - komentuje Szymon Sikorski, Prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Public Relation.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.